Piłkarze krzeszowskiego Pagaza znów zaskakują
Wynik jest sporą niespodzianką. Goście objęli prowadzenie w 5. min kiedy po dośrodkowaniu z rzutu rożnego M. Stefańskiego piłkę do własnej bramki skierował Jackowiak. Nastawieni na grę z kontry przyjezdni mogli podwyższyć prowadzenie w 25. min, ale Bocheński przegrał pojedynek z Miżdalem. W odpowiedzi swoje szanse mieli gospodarze, lecz nie zdołali ich wykorzystać. Po zmianie stron gospodarze chcieli szybko odrobić straty, lecz ich ataki przypominały bicie głową w mur. Widząc nieporadność rywali krzeszowianie postanowili zaatakować raz jeszcze. W 65. min Bocheński na raty pokonał bramkarza Leśnika i zrobiło się 2:0. Kilka minut później Kiełbasa pomylił się w dogodnej sytuacji. Mimo niekorzystnego wyniku zespół z Osiecznicy dążył do odrabiania strat. Kwadrans przed końcem kontaktowego gola zdobył rezerwowy Zając. Ten sam piłkarz trafił jeszcze w słupek i poprzeczkę. - W ostatnim kwadransie zepchnęliśmy rywali do głębokiej defensywy. Niestety zabrakło nam szczęścia - powiedział prezes Leśnika Janusz Puzio.
LEŚNIK - PAGAZ 1:2 (0:1)
Bramki: 0:1 Jackowiak (5-samobójcza), 0:2 Bocheński (65), 1:2 Zajac (75).
Sędziował: Kamil Wieliczko.
Widzów: 100.
LEŚNIK: Miżdal - Dul, J. Szkarapat, Jackowiak (46 Zając), Chmielowski, Rostkowski, Zaraziński, Górski, Iskrzak, Kałużyński (46 Wojdygo), D. Szkarapat.
PAGAZ: Papierz - Ł. Kraszewski, Spejna, Zasada, J. Stefanski, M. Stefański, Rosłan (65 Łatka), Śliwak (44 Kiełbasa), Bochenski (90 Ziecina), Wąchała (80 Sowa).
(GB)
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży