Olimpia na czele ligi okręgowej
Radosne święta sprawili sobie i swoim fanom piłkarze kowarskiej Olimpii, którzy w meczu z Orłem Wojcieszów pokazali skuteczną i ładną dla oka piłkę nożną. Podopieczni trenera Adriana Szczurka pokonali rywali 8-1 i jak się okazało, opłacało się strzelać, gdyż dzięki lepszej o jednego gola różnicy bramek od Łużyc Lubań, kowarzanie po raz pierwszy w tym sezonie wyszli na prowadzenie w ligowej tabeli.
Mecz rozpoczął się w spacerowym tempie, jednak z miejsca można było się zorientować kto będzie rozdawał karty na stadionie w Kowarach. Pierwszą groźną sytuację mieli gospodarze, ale uderzenie Adriana Lisa obronił Jarosław Miturski. W 19-ej minucie z rzutu wolnego dośrodkował Maciej Udod, a w polu karnym głową piłkę uderzył nie do obrony Maksim Dulub i było 1-0. Dwie minuty później mógł paść kolejny gol, na szczęście dla gości główka Sebastiana Szujewskiego minęła słupek bramki Orła. Po chwili Miturski okazał się lepszy od Jana Ciesielskiego, a mocny strzał Pawła Piskórza z 25 metrów minął światło bramki. W 28-ej minucie po raz pierwszy Jana Szaciłłę zatrudnili piłkarze Orła, jednak lekki strzał Mariusza Kaniewskiego nie mógł sprawić kłopotów kowarskiemu golkiperowi.
Następna akcja przyniosła drugiego gola dla Olimpii. Na linii 16-tu metrów znakomicie piłkę do Macieja Liszki odegrał Szujewski, a ten precyzyjnym strzałem zmieścił piłkę tuż obok słupka. Po dwóch minutach przyszedł czas na rewanż, tym razem to Liszka idealnie obsłużył Szujewskiego, który z 5-ciu metrów wpakował piłkę do siatki. W 36-ej minucie popularny Łajo po raz drugi wpisał się listę strzelców, skutecznie finalizując zagranie od Udoda. Wynik przed przerwą mógł zmienić jeszcze Robert Klawiński, ale jego strzał poszybował wprost w Szaciłłę.
Początek drugiej połowy to mocne uderzenie gospodarzy. W 49-ej minucie Udod wykorzystał niezdecydowanie obrońców gości i strzałem w długi róg zdobył piątego gola dla Olimpii, by po dwóch minutach podwyższyć na 6-0 efektownymi nożycami. Przy tej bramce asystę zaliczył rozgrywający bardzo dobre zawody Liszka.
W 58-ej fatalny w skutkach błąd popełnił Szaciłło. Zmarznięty i znudzony brakiem zajęcia bramkarz gospodarzy oddał piłkę wprost pod nogi jednego z rywali, co w efekcie sprawiło, że piłka trafiła pod nogi Marcina Spornego. Piłka po jego strzale z 16-tki odbiła się jeszcze od Duluba i ugrzęzła w sieci.
Strata gola nie wpłynęła negatywnie na kowarzan, przeciwnie zdobywali kolejne gole. W 67-ej minucie kapitalną dwójkową akcję rozegrali Szujewski z Liszką, a jej efektem było trafienie tego ostatniego. Gol godny kamery filmowej, podobnie jak wcześniejsze nożyce Udoda.
Ostatni gol w tym spotkaniu padł w 81-ej minucie, jego autorem był Marcin Zagrodnik, który po serii błędów obrońców i bramkarza Orła ustalił wynik meczu na 8-1 dla Olimpii. Goście w samej końcówce mogli jeszcze zdobyć drugiego gola, ale Szaciłło zrehabilitował się za swoją wcześniejszą wpadkę i tym razem okazał się lepszy od Spornego.
OLIMPIA KOWARY - ORZEŁ WOJCIESZÓW 8-1 (4-0)
Bramki: 1-0 Dulub 19', 2-0 Liszka 29', 3-0 Szujewski 31', 4-0 Szujewski 36', 5-0 Udod 49', 6-0 Udod 51', 6-1 Sporny 58', 7-1 Liszka 67', 8-1 Zagrodnik 81'.
Żółte kartki: brak.
Sędziowali: Lesław Olejarczyk jako główny oraz Mariusz Czechowski i Dariusz Czechowski.
Widzów: 200.
OLIMPIA: Szaciłło - Dulub, Rodziewicz, Piskórz (78' Płuciennik), Chrząszcz, Zagrodnik, Lis (65' Duński), Ciesielski (55' J. Hobgarski), Liszka (80' Kubik), Szujewski, Udod.
ORZEŁ: Miturski - Maciejczyk, Sporny, Wróblewski (55' Opaczewski), Jakubiec, Firlej, Szwaja, Kaniewski, Klawiński, Terlecki (46' Kruk), Janc.
Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży