Nasz człowiek przy Łazienkowskiej

Bartosz Wiatrzyk, trener grup młodzieżowych kowarskiej Olimpii to jeden z niewielu lokalnych trenerów młodego pokolenia, który pomimo codziennego funkcjonowania na peryferiach futbolu stara się czerpać wzorce i naukę z najlepszych źródeł. Aktualnie posiada licencję trenerską UEFA - B, odbył też staże w Niemczech - Hannover 96, Anglii - Aston Villa Birmingham oraz podczas przeprowadzonego w Polsce campu Ajaxu Amsterdam. Teraz przez tydzień czasu pobierał nauki w siedzibie lidera T-Mobile Ekstraklasy, Legii Warszawa, gdzie przyglądał się funkcjonowaniu tamtejszej Akademii Piłkarskiej oraz zajęciom zespołu Macieja Skorży.
- Bardzo chciałem aby mój pierwszy staż szkoleniowy odbył się w Legii, gdyż kibicuję jej od dziecka. Przez pewien okres czasu prowadziłem korespondencję z klubem, wysłałem swoje CV oraz inne stosowne dokumenty, do tego bardzo pomógł mi Dominik Jarosz z pionu sportu i skautingu warszawskiego klubu, i staż stał się faktem - informuje B. Wiatrzyk.
Okres jaki trener Olimpii spędził w stolicy głównie był poświęcony na pracę przy grupach młodzieżowych Legii, rodzynkiem była hospitacja treningu pierwszego zespołu. Miał on miejsce dzień przed wyjazdem legionistów na mecz z Wisłą do Krakowa. - Niby nic wielkiego, rozruch, krótka gierka, ale wrażenia nie zapomniane. Do tego możliwość porozmawiania i wymienienia uwag z Maciejem Skorżą, który okazał się być bardzo sympatycznym i wyrozumiałym człowiekiem - dzieli się swoimi wrażeniami Bartek.
Oprócz trenowania dzieci w Kowarach, B. Wiatrzyk pracuje jako nauczyciel w Zespole Szkół Licealnych i Zawodowych nr 2 oraz Zespole Szkół Rzemiosł Artystycznych w Jeleniej Górze, jest również członkiem zarządu Karkonoszy Jelenia Góra. Jak mówi ciągle chce podnosić swój poziom i już niedługo rozpocznie kurs trenerski, którego zwieńczeniem będzie licencja UEFA - A uprawniająca do prowadzenia nawet zespołów zaplecza ekstraklasy. Z lokalnego środowiska piłkarskiego najbardziej ceni Artura Milewskiego, trenera Karkonoszy Jelenia Góra. - Nie miałbym nic przeciwko by w przyszłości popracować u jego boku jako asystent - deklaruje Bartek, nie ukrywając przy tym, iż jego marzeniem jest zasmakowanie piłki w większym wydaniu. - Chcę nadal się kształcić i podnosić swoje kwalifikacje, będę czekać na swoje 5 minut, które mam nadzieje wykorzystam. Wierzę, że jestem w stanie zaistnieć w futbolu, tak by połączyć swoją pasję ze źródłem utrzymania, jak to ma miejsce w normalnych ośrodkach piłkarskich w naszym kraju - dodaje.

Piotr Kuban
Foto: archiwum Bartosza Wiatrzyka


Za naszym pośrednictwem B. Wiatrzyk chciałby podziękować Dominikowi Jaroszowi i Jackowi Mazurkowi z Legii Warszawa oraz dyrekcji szkół, w których pracuje, za wyrozumiałość i umożliwianie samodoskonalenia.