Remis Nysy w cieniu kontuzji i kontrowersji
Nysa w rundzie wiosennej straciła pierwsze punkty. Remis z Sokołem zgorzelczanie uznali jednak za bardzo korzystne rozstrzygnięcie. Nic dziwnego. Gospodarze dwa razy odrabiali straty, a w trakcie spotkania stracili dwóch podstawowych graczy. Mowa o Marku Borowym, który już po kwadransie gry z kontuzją kolana opuścił boisko i Pawle Kościuku, który w 51. min skręcił staw skokowy i został odwieziony do szpitala. To nie był koniec zmartwień ekipy prowadzonej przez trenera Remigiusza Gryglaka. Urazu stawu skokowego doznał bowiem także Sebastian Ruszkiewicz. Jako że jest młodzieżowcem z konieczności musiał dograć mecz do końca. Sam mecz był ciekawym widowiskiem. W pierwszej połowie gospodarze zmarnowali trzy świetne okazje do zdobycia gola. To zemściło się w 42. min kiedy po akcji Siembaba piłkę do siatki wpakował Pyzłowski. Po przerwie z rzutu karnego wyrównał Jabłoński. Z remisu Nysa cieszyła się 10 min gdyż ponownie Barynowa pokonał Pyzłowski. 5 min później po strzale Machowskiego ponownie był remis po trafieniu Machowskiego. W końcówce meczu doszło do kontrowersji. Po strzale Tworka piłka trafiła w poprzeczkę, a następnie zdaniem gości została wygarnięta przez bramkarza gospodarzy już za linią bramkową. Mimo protestów gości i konsultacji sędziego ze swoim asystentem wynik nie uległ zmianie.
NYSA ZGORZELEC – SOKÓŁ WIELKA LIPA 2:2 (0:1)
Bramki: 0:1 Pyzłowski (42), 1:1 Jabłoński (50-karny), 1:2 Pyzłowski (60), 2:2 Machowski (65). Żółte kartki: Jabłoński, Bystryk oraz Florek. Sędziował: Dawid Taniukiewicz (Wałbrzych). Widzów: 200.
NYSA: Barynów – Łuszczyk, S. Monik, Baran (46 Pacak), Kiewra, Borowy (15 Bystryk, 60 Komarzyniec), Jabłoński, Kościuk (51 Ruszkiewicz), Rydol, Machowski, Janicki.
(GB)
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży