Rozmowa z Tomaszem Kowalczykiem, menadżerem Endico Mitexu Podgórzyn

Za kilka dni startuje jeleniogórska A-klasa. Jednym z faworytów do awansu w grupie I jest zespół Endico Mitexu Podgórzyn. O szansach, przygotowaniach do rozgrywek i transferach rozmawiamy z menadżerem klubu, Tomaszem Kowalczykiem.

O co zagra na wiosnę Endico Mitex Podgórzyn? Jakie cele postawiłeś przed trenerem i zawodnikami?

TOMASZ KOWALCZYK: - Celem nr 1 jest awans do ligi okręgowej, jeśli nie uda się go osiągnąć to będziemy starać się zająć jak najwyższe miejsce w A-klasie oraz ogrywać i zgrywać zespół pod kątem przyszłego sezonu.

Jesienią zespół prowadził Krzysztof Cyrek, sugerując się ligową tabelą, rozumiem, że wykorzystał szansę i nadal będzie jego trenerem?

- Tak, nie widzę potrzeb zmian na tym stanowisku. Krzysiek doskonale się sprawdził, wie co chce osiągnąć z drużyną, poza tym świetnie się rozumiemy i mamy podobne spojrzenie na wiele spraw. Jest bardzo zaangażowany w to co robi, co mnie bardzo cieszy.

Dobry trener to jedno, jednak nie mniej ważne, a może i ważniejsze będzie to, kto będzie wykonywał nakreślone przez niego założenia. Kadrowo jesteście na tyle mocni by utrzymać się w czołówce ligi?

- Moim zdaniem tak, mamy stabilny i stosunkowo silny skład. Naszym atutem będzie na pewno zgranie, żaden z kluczowych zawodników nie opuścił klubu, a po kilkumiesięcznej przerwie zza granicy powrócił Mariusz Larysz, który jest wiodącą postacią na boisku i dobrym duchem zespołu poza nim.

Analizując zimowe transfery Endico Mitexu, ciężko oprzeć się wrażenie, iż raczej nie powaliliście konkurencji na kolana. Larysz owszem, na poziomie A-klasy to mocny gracz, jednak pozostałe nazwiska nie przyprawią przeciwnika o drżenie łydek.

- Nie mnie to oceniać, ja uważam, że wybraliśmy dobrze. Może transferów nie poczyniliśmy zbyt wielu, ale nie o ilość nam chodziło, a o jakość. Tę moim zadaniem zapewnią Rafał Lewandowski - powrót zza granicy, Paweł Czerniak, Damian Izdebski - obaj wypożyczeni z Piasta Dziwszów oraz Michał Kościński - również wypożyczenie, tym razem z Lotnika Jeżów Sudecki.

Jesienią mieliście bardzo szeroką kadrę, wielu piłkarzy nie miało miejsca w podstawowej jedenastce, co przełożyło się na krótki okres spędzony na murawie. W efekcie po zimie w szatni Endico będzie znacznie mniejszy tłok. Do jakich klubów odeszli ex-podgórzynianie?

- To prawda, duża grupa zawodników zdecydował się kontynuować grę w piłkę nożną w innych klubach. Najwięcej, bo trzech graczy wzmocniło Orła Mysłkowice, mówię tu o Robercie Lambercie, Łukaszu Janiku i Michale Szczotce. Do Lechii Piechowice odszedł Tomasz Niemiec, Mateusz Moczulski zasilił rezerwy Lotnika, zdecydowaliśmy się też na wypożyczenie do Piasta Dziwiszów Dominika Pietrzykowskiego. Definitywnie zawodnikiem Woskara Szklarska Poręba stał się też wypożyczony jesienią Marcin Jasiński.

Na treningu Lechii Piechowice widziałem też Mariusza Kowalskiego Ciepielę i Waldemara Wryszcza, nie wymieniłeś ich?

- Mariusz nie określił się jeszcze co do w swojej przyszłości, odnośnie Waldka to sprawa wygląda zupełnie inaczej, gdyż zarówno on jak i Łukasz Woźniczak zostali zawieszeni w prawach zawodnika do końca sezonu 2011/2012.

Co było powodem takiej decyzji?

- Niepoważne zachowanie względem trenera i zespołu. Nie mogliśmy zebrać jedenastki na jeden ze sparingów, a obaj wymienieni piłkarze w tym czasie bawili się w najlepsze na hali podczas rozgrywek Jeleniogórskiej Ligi Biznesu.

W takim razie, może ich odejście byłoby najlepszym rozwiązaniem?

- Nie widzę problemu, na pewno jednak nie na zasadach biorę kartę i znikam. Jeśli ktoś jest chętny na ich usługi wiosną, proszę bardzo czekam na ofertę. Jeśli nie, przykro mi, ale do końca rundy mecze będą mogli oglądać tylko z trybun. Zapewniam, że w tej kwestii pozostanę nieugięty.

Wracając do transferów, pozbycie się Dominka Pietrzykowskiego nie jest zbyt pochopną decyzją? Wydaje się, że ten chłopak ma papiery, by spokojnie znaleźć sobie miejsce w pierwszym składzie A-klasowego zespołu.

- Nie wątpię w to. Zaznaczam, iż nie pozbyliśmy się go tylko wypożyczyliśmy do Piasta. Dominik miał nienajlepszy okres jesienią, teraz jest szansa by odbudował się w nowym otoczeniu. Decyzję podjęliśmy wspólnie z nim oraz Krzysztofem Gurazdą, prezesem klubu z Dziwiszowa.

Odejdźmy na chwilę od spraw klubowych. Dwa tygodnie temu odbyło się walne zgromadzenie członków OZPN Jelenia Góra, podczas którego zostałeś wybrany do nowych władz związku. Jak zareagowali na tę wiadomość koledzy w klubie?

- Bez emocji, oczywiście były gratulacje, ale wszystko w granicach normy. Nie stało się przecież nic wielkiego, a nowa funkcja będzie raczej okazją do wzmożonej pracy niż wypinania piersi po medale.

Jesteś bodajże najmłodszym członkiem piłkarskiego gremium, jak wyobrażasz sobie relacje między wami, nie boisz się zderzenia pokoleń?

- Nie sądzę by było to problemem. Faktycznie jest spora różnica wieku między mną, a kilkoma osobami, jednak jak sądzę nie przeszkodzi to nam wspólnie pracować na rzecz jeleniogórskiego futbolu. Poglądy co do postrzegania tej dyscypliny sportu w wielu przypadkach mamy bardzo zbieżne.

Jak widzisz swoją funkcję w zarządzie OZPN-u, co chciałbyś tam robić?

- Za nami dopiero jedno zebranie, podczas którego podzielono funkcje i ustalono miejsce rozegrania finału Pucharu Polski. Póki co będę się przyglądał funkcjonowaniu związku i analizował to co robimy. Gdy będę miał większą wiedzę na temat naszych działań, zastanowię się jak mógłbym ją wykorzystać i jakie rozwiązania zaproponować ze swojej strony.

Na pewno jednym z zagadnień będzie rozwój piłki młodzieżowej w regionie. W twoim klubie nie jest z tym najlepiej, mierzycie w awans do ligi okręgowej, a czy spełnicie wymagania add posiadania odpowiedniej ilości grup młodzieżowych, by występować na tym poziomie rozgrywek?

- Mamy dwa zespoły orlików, ponadto cały czas pracujemy nad tym by odbudować szkolenie dzieci w klubie. Nie chcę zdradzać wszystkich pomysłów, ale myślę, że w niedalekiej przyszłości pozyskamy kolejną grupę młodych piłkarzy. Zbudowanie pionu szkolenia nie jest proste i wymaga czasu, ale zapewniam, że traktujemy ten temat priorytetowo.

Dziękuję za rozmowę.

- Dziękuję.

Rozmawiał Piotr Kuban