Mandat za sędziowanie...

W jeleniogórskiej klasie A doszło do spotkania na szczycie pomiędzy Olszą Olszyna a Kwisą Świeradów. Zwyciężyli goście (2:1) po golu strzelonym z rzutu karnego w 90. minucie. Po meczu nerwy puściły kibicom oraz piłkarzom Olszy, którzy omal nie zlinczowali sędziów!



- Robiłem za ochroniarza i wyszło mi to całkiem nieźle. Arbitrzy cało doszli do szatni a potem opuścili stadion - mówił po meczu trener Olszy Wiesław Sapiński. Jak poinformował nas jeden z arbitrów Krzysztof Wróbel najgorsze zaczęło się później. - Gdy wyjechaliśmy ze stadionu ruszył za nami radiowóz. Myślałem, że jesteśmy eskortowani, ale okazało się inaczej. Gdy wyjechaliśmy z Olszyny sierżant Kozina kazał nam zjechać na pobocze. Następnie dokładnie zaczął wszystko sprawdzać - relacjonuje Wróbel. - Siedząc na tylnym siedzeniu nie miałem zapiętych pasów i policjant jak najbardziej prawidłowo wypisał kierowcy mandat w wysokości 100 zł i dał punkt karny - dodał. Sędziów zbulwersowało jednak zachowanie policjanta, który odniósł się do zakończonego chwilę wcześniej meczu. - Oddając dokumenty z mandatem powiedział: "Jak nie umiecie kręcić, to nie kręćcie" - mówi oburzony Krzysztof Wróbel.
Po spotkaniu sędziowie odebrali jeszcze telefon od niezidentyfikowanego rozmówcy. - Usłyszeliśmy, że na tym nasze problemy się nie skończyły - relacjonuje Krzysztof Wróbel. Po naszej wczorajszej interwencji sprawą obiecuje się zająć rzecznik prasowy policji w Lubaniu. - Nie wiem, co policjant miał na myśli. W poniedziałek obiecuję zainteresować tą sprawą komendanta powiatowego i wyjaśnić ją do końca - obiecuje kom. Ryszard Podbucki.

Grzegorz Bereziuk - Słowo Sportowe