Olimpia Kowary odpadła z rywalizacji o Puchar Polski

Z dużymi nadziejami do pucharowej konfrontacji z Piastem Zawidów podchodzili kibice kowarskiej Olimpii. Zespół prowadzony przez trenera Adriana Szczurka został w przerwie zimowej wzmocniony kilkoma graczami, a jego menadżer postawił przed drużyną dwa cele - awansu do IV ligi i zdobycie okręgowego Pucharu Polski. Już wiemy, że ten drugi nie zostanie zrealizowany, gdyż dzisiaj w Kowarach Olimpia przegrała z zawidowianami 0-1.
Kto wie jak potoczyłyby się losy tego spotkania, gdyby na jego początku Maciej Liszka trafił do niemal pustej bramki Piasta. Niemal, bo na jej środku stał Sebastian Tylutki, a zawodnik Olimpii uderzając futbolówkę z 10 metrów trafił w jego nogi. Świetnie w tej akcji spisał się Maciej Udod, odbierając piłkę bramkarzowi Piasta Mateuszowi Gilewskiemu, by wyłożyć ją jak na tacy Liszce.
Zimny prysznicy podziałał na gości, którzy przesunęli ciężar gry na połowę rywala. Futbol w wykonaniu podopiecznych trenera Rafała Wichowskiego był prosty, ale skuteczny. IV-ligowcy lepiej operowali piłkę, częściej grali na jeden kontakt i często centrowali w pole karne kowarzan. Po jednym z dośrodkowań Pawła Woźnego bliski zdobycia gola był Adrian Gorzka, który stojąc tyłem do bramki Ruszczyka uderzył piłkę głową, ta jednak ześliznęła się po poprzeczce. Dogodną pozycję do zdobycia miał też Dawid Kotelnicki, w tym wypadku zaskoczyć się nie dał golkiper Olimpii, który ładnie obronił strzał w krótki róg. Ostatnie minuty pierwszej połowy należały do miejscowych. Ich przewaga przyniosła dobrą sytuację dla Bartosza Chrząszcza, jednak jego mocny strzał pod poprzeczkę znakomicie wybronił Gilewski.
Po przerwie piłkarze z Zawidowa wykazywali więcej inicjatywy i chęci do zdobycia gola, bliski był tego Tylutki po rzucie wolnym z ok. 30 metrów, ale na posterunku był Ruszczyk, wspaniałą robinsonadą wybijając piłkę nad poprzeczkę. Sytuacje posiadali też miejscowi. W 70-ej minucie we własnym polu karnym nie trafił w piłkę Maksim Dulub. Wydawało się, że Ukrainiec ma dostatecznie dużo czasu by ponownie ją kopnąć, stało się jednak inaczej, gdyż uprzedził go szybki i zadziorny Kotelnicki, strzałem po ziemi pokonując Ruszczyka.
Słabo grający w tym spotkaniu Dulub wylał swoja frustrację zaczepiając Radosława Sarełę, ten nie pozostał dłużny graczowi Olimpii niemal go nokautując. Sędzia Adam Trudziński po konsultacji z asystentem zdecydował się pokazać czerwone kartki obu awanturnikom. Gra 10 na 10 wyszła kowarzanom na dobre, po błędach obrońców i bramkarza Piasta stworzyli sobie dwie niezłe sytuacje, jednak zabrakło wykończenia by zamienić je na gole. W 82-ej minucie wzorową kontrę wyprowadzili zawidowianie, solo na bramkę Ruszczyka sunął Woźny i gdy wydawało się, że za chwilę padnie gol na 2-0, od tyłu wyciął go Paweł Płuciennik. Decyzja arbitra mogła być tylko jedna - czerwona kartka. Rzut wolny po raz kolejny wykonał Tylutki i znów był bliski wpisania się na listę strzelców, tym razem trafiając piłką w słupek.
Końcówka meczu to desperacka walka ambitnych gospodarzy o doprowadzenia do dogrywki. Wspierali ich w tym kibice, nie poprzestając w dopingu do ostatniej sekundy meczu. Nie pomogło, goście wytrzymali napór i wydaje się, że zasłużenie awansowali do następnej rundy.

Rafał Wichowski (Trener Piasta Zawidów): - Cieszę się z wygranej, od początku traktowałem rozgrywki Pucharu Polski bardzo poważnie i tak też podeszliśmy do meczu z Olimpią, która okazała się bardzo wymagającym rywalem. Było ciężko, jednak potrafiliśmy uporządkować grę, strzelić gola i skutecznie pilnować tyłów. Dzień przed meczem dowiedzieliśmy się, że finał PP odbędzie się na naszym stadionie, co dodatkowo nas zmobilizowało, gdyż bardzo chcielibyśmy w nim zagrać przed naszymi kibicami.

Tomasz Dudziak (Menadżer Olimpii Kowary): - Gratuluję Piastowi awansu! Szkoda, że nam nie udało się tego dokonać. Naszym głównym zadaniem jest dobra gra w lidze, ale chcieliśmy też z jak najlepszej strony pokazać się w pucharze. Myślę, że byliśmy równorzędnym rywalem dla IV-ligowców. Maksim Dulub i Maciej Liszka zagrali daleko od oczekiwań i swoich możliwości, jednak nie mam o to do nich pretensji. Jestem przekonany, że w lidze odbiją to sobie prezentując futbol na zdecydowanie wyższym poziomie.


OLIMPIA KOWARY - PIAST ZAWIDÓW 0-1 (0-0)

Bramki: 0-1 Kotelnicki 70'.
Czerwone kartki: Dulub 77' (uderzenie rywala), Płuciennik 82' (akcja ratunkowa) oraz Sareło 77' (uderzenie rywala).
Żółte kartki: Udod, Płuciennik, Liszka, Gliński oraz Grześkiewicz.
Sędziowali: Adam Trudziński jako główny oraz Piotr Konsur i Radosław Morawski.
Widzów: 250.

OLIMPIA: Ruszczyk - Płuciennik, Rodziewicz, Dulub, Gliński, Chrząszcz, Zagrodnik, Liszka, Szujewski, Ciesielski, Udod.
PIAST: M. Gilewski - J. Gilewski, Woźny, Tylutki, Kazimierski, Grześkiewicz (83' Bobko), Sareło, Wichowski (90' Kozłowski), Gorzka, Michalkiewicz, Kotelnicki.

Piotr Kuban
Foto: Piotr Kuban