Spartakus bez szans w meczu z Zastalem

Zasłużone zwycięstwo odnieśli dzisiaj w hali im. Mariana Koczwary koszykarze Zastalu Zielona Góra, którzy w meczu III ligi pokonali Spartakusa Jelenia Góra 84-61. Był to udany rewanż podopiecznych trenera Bogusława Onufrowicza za mecz w Zielonej Górze, gdzie wygrali jeleniogórzanie 86-76.
Początek spotkania to dobra gra gości, którzy odskoczyli na kilka punktów miejscowym. W połowie pierwszej kwarty do głosu doszli zawodnicy z Jeleniej Góry, co zaowocowało przejęciem inicjatywy i korzystnym wynikiem na tablicy świetlnej. W tej części gry nieźle prezentował się Bartłomiej Kiciński trafiając za trzy punkty i dwa razy za dwa oczka. Druga kwarta do pewnego momentu mogła się podobać w wykonaniu zespołu Joanny Kawalec, nasi koszykarze prowadzili już 9 punktami, jednak ostatecznie na przerwę zeszli przy wyniku 34-30.
Początek drugiej połowy to powrót koszmaru jeleniogórzan z meczu z Górnikiem Wałbrzych, gdyż tak jak wtedy to goście całkowicie zdominowali wydarzenia na parkiecie i po niespełna pięciu minutach prowadzili w III kwarcie 14-2, a w całym spotkaniu 42-36. Joanna Kawalec nie miała innej opcji i przerwała grę biorąc czas, okazało się to słuszną decyzją, gdyż po powrocie Spartakus przejął kontrolę na parkiecie i po serii 12 zdobytych punktów z rzędu wyszedł na prowadzenie 48-46. Niestety jak się okazało był to łabędzi śpiew naszej drużyny. Zdeterminowana ekipa gości po mistrzowsku rozegrała ostatnią ćwiartkę już na jej wstępie nie pozostawiając złudzeń kto wygra w hali przy Sudeckiej. Zielonogórski team nie tylko zagrał skutecznie, ale pokazał w tej części gry ładną dla oka koszykówkę, mając głównych aktorów widowiska w osobach Adama Stefanowicza i Mario Ristica.

KSW SPARTAKUS JG - SKM ZASTAL ZG 61-84 (19-15, 15-15, 18-23, 9-31)

KSW: Tokarewicz - 5, Milancej - 7, Góra - 6, Nowicki - 16, Jaszczur - 8, Kiciński - 14, Binek - 4, Gniadzik - 1.

Piotr Kuban
Foto: Jarosław Frątczak