Kolejny dobry występ piłkarzy Karkonoszy

Kolejny dobry mecz sparingowy rozegrali dzisiaj piłkarze jeleniogórskich Karkonoszy. Po remisie 3-3 z II-ligowym Górnikiem Wałbrzych, tym razem podopieczni trenera Artura Milewskiego pokonali 1-0 Prochowiczankę Prochowice, 11-tą ekipę III ligi dolnośląsko - lubuskiej. Wyniki cieszą, choć należy pamiętać, że to tylko gry kontrolne i zwycięstwa z wyżej notowanymi rywalami w lidze nie będą miały żadnego znaczenia.
Spotkanie z Prochowiczanką było wyrównanym pojedynkiem, jak mówi trener Karkonoszy sytuacje do zdobycia gola miały oba zespoły. W naszym zespole z różnych powodów nie mogło wystąpić kilku istotnych dla jego gry piłkarzy, m.in. z powodu obowiązków zawodowych nie zagrali Marcin Krupa i Tomasz Malinowski, zabrakło też bramkarzy Michała Dubiela (rozcięta ręka) i Roberta Winogrodzkiego (wyjazd rodzinny), stąd szansę gry otrzymał Damian Borowski. Przymierzany do gry w Karkonoszach golkiper mający za sobą występy w zespole juniorów Czarnych Żagań spisał się bardzo dobrze, bronił pewnie na linii, nieźle radził sobie też na przedpolu.
W drugiej połowie A. Milewski dokonał kilku zmian w szeregach biało - niebieskich, na boisku pojawili się m.in. Krystian Majer i Robert Piaszczyk. Właśnie ten duet przyczynił się do zdobycia jedynego gola meczu. W 75-ej minucie Majer zagrał prostopadłą piłkę do Piaszczyka, a ten na raty pokonał brakarza Prochowiczanki. Kilka minut później kopia akcji wspomnianego duetu mogła przynieść prowadzenie 2-0, jednak Piaszczykowi zabrakło precyzji i trafił tylko w słupek.
Warto poświęcić kilka słów debiutującemu w Karkonoszach Majerowi. Jest zawodnikiem Stelli Lubomierz, w której zbierał pierwsze piłkarskie szlify. W międzyczasie występował we Włókniarzu Mirsk, rundę jesienną spędził w Lubomierzu grając w A-klasie. Trener biało - niebieskich nie kryje, iż zawodnik wywarł na nim korzystne wrażenie i jest zainteresowany sprowadzeniem go do swojego zespołu.
Wracając do sparingu, cieszy fakt, iż wystąpiło w nim czterech młodzieżowców. Szkoleniowiec Karkonoszy w ciepłych słowach wyrażał się o postawie zwłaszcza Juliana Rudnickiego oraz Dominika Pelowskiego i Pawła Marka. Od pierwszej minuty zagrał też Marcin Bednarczyk.
Za tydzień jeleniogórzanie znów wybiorą się do Legnicy, tym razem na mecz ze znacznie bardziej wymagającym rywalem - II-ligową Miedzią. Do tego spotkania będą przygotowywać się standartowo, w poniedziałek zajęcia na siłowni w hali przy Sudeckiej, we wtorek trening na Orliku, środa zajęcia w terenie i w czwartek ponownie Orlik. W piątek dzień oddechu przed sobotnim meczem.

KSK: Borowski - Jurkowski, Wawrzyniak, Bijan, Gęca (Pelowski), Bednarczyk (Micek), Marek (Ziomek), Krakówka, Walczak, Rudnicki (Majer), Kowalski (Piaszczyk).

Piotr Kuban
foto: Natalia Kuźniar - lca.pl