KPR zdecydowanie pokonał ligowego słabeusza

Zgodnie z przewidywaniami łatwe zwycięstwo w meczu z Finepharmem Polkowice odniosły szczypiornistki KPR-u Jelenia Góra. Niedoszłe derby stolicy Karkonoszy, a po przeprowadzce Finepharmu do Polkowic derby Dolnego Śląska, zacięte były tylko w pierwszej połowie, którą wygrały gospodynie 16-13. Druga połowa toczyła się już zdecydowanie pod dyktando KPR-u, jeleniogórzanki przycisnęły rywalki, które ratowały się faulami, a dwa z nich w krótkim odstępie czasu zakończyły się karami dla Krystyny Konarzewskiej i Agaty Pawliszak. Okres gry w podwójnej przewadze KPR wygrał 3-0, co podłamało podopieczne trenera Adama Fedorowicza, które całkowicie oddały pole miejscowym. Od tej pory grał już tylko jeden zespół, a był nim oczywiście KPR. Nasze dziewczyny seriami zdobywały gole, a na listę strzelczyń co rusz wpisywały się Marta Dąbrowska i Joanna Załoga, dwucyfrową zdobyczą powiększając swój imponujący dorobek bramkowy. Przypomnijmy, iż Joasia przewodzi ligowej stawce mając na swoim koncie 125 goli, a Marta niewiele jej ustępuje z licznikiem ustawionym na 108. Warto odnotować, iż nieźle w jeleniogórskim teamie zaprezentowały się zmienniczki Karolina Muras i Martyna Popielarz. Ta pierwszy pokazała kilka niekonwencjonalnych zagrań w ataku, a Martyna podczas krótkiego pobytu na parkiecie trzy razy pokonała bramkarkę Finepharmu.
Jeśli chodzi o zawodniczki Finepharmu to swoje zagrała Agata Pawliszak. Waleczna i zadziorna filigranowa skrzydłowa zdobyła 9 goli, wytrzymała też spotkanie kondycyjnie, choć przebywała na parkiecie niemal 60 minut. Nieco słabiej wypadła Krystyna Konarzewska, mimo to była wyróżniającą się szczypiornistką w swoim zespole.

Adam Fedorowicz: - Pierwsza połowa nie była zła w naszym wykonaniu, później zabrakło sił i wiary we własne umiejętności. Zespół z Jeleniej Góry nie był łatwym rywalem, mają stabilny skład ogrywany i zgrywany od kilku sezonów, do tego mają określony i realny cel jaki jest udział w play off. Powoli przygotowujemy się do sezonu w I lidze, mam nadzieję, że zespół się nie rozpadnie i uda mi się go scementować oraz przygotować tak by po roku mocniejszy i głodny walki o ligowe punkty znów pojawił się na parkietach PGNiG Superligi.

Krystyna Konarzewska: - Rywalki wygrały zasłużenie. Myślę, że przegrany przez nas 0-3 okres gry w podwójnym osłabieniu był decydujący. Z każdą kolejną minutą gasłyśmy w oczach, a przeciwnik zdobywał kolejne gole. - Czy w przyszłym sezonie nadal będą chciała grać w I lidze w barwach Finepharmu? Nie potrafię teraz odpowiedzieć na to pytanie, póki co skupiam się na obecnym sezonie.

Joanna Załoga: - Cieszę się z wygranej, choć do przerwy nie grałyśmy najlepiej. Nie myślę o wygraniu klasyfikacji strzelców PGNiG Superligi, owszem w podświadomości coś tam się przewija i fajnie jest zdobywać kolejne gole, ale sukces zespołu jest ważniejszy, niż indywidualne laury. Gdyby nie pomoc koleżanek z drużyny nie byłoby moich goli, za co bardzo im dziękuję.


KPR JELENIA GÓRA - FINEPHARM POLKOWICE 37-23 (16-13)

KPR : Kozłowska, Szeluk, Dąbrowska - 12, Załoga - 10, Buklarewicz - 6, Odrowska - 3, Popielarz - 3, Fursewicz - 1, Muras - 1, Marceluk - 1, Galińska, Kubicka.
FINEPHARM: Demiańczuk, Baranowska, Pawliszak - 9, Skoczyńska - 4, Konarzewska - 4, Jędrusik - 2, Kalinowska - 2, Magdalena Hofmańska - 1, Weselak - 1, Monika Hofmańska.

Piotr Kuban
Foto: Jarosław Frątczak