Nysa rozgromiona we Wrocławiu

Goście przyjechali do Wrocławia w zaledwie dwunastu i od samego początku widać było, że w pojedynku ze Ślęzą nie mają argumentów aby przeciwstawić się wrocławianom. Ci od pierwszej minuty grali z dużą agresją. Już w 3. min gospodarze byli bliscy objęcia prowadzenia gdy po rajdzie prawą stroną i dośrodkowaniu Pałysa przestrzelił Brusiło. Ten sam piłkarz poprawił się w 14. min gdy po uderzeniu z dystansu wyprowadził Ślęzę na prowadzenie. W kolejnych sytuacjach po strzałach z dystansu niewiele pomylili się Janas i Rejmer. W 30. min arbiter drugi raz pokazał S. Monikowi żółtą kartkę i od tego momentu goście musieli grać w osłabieniu. W 44. min wrocławianie podwyższyli prowadzenie gdy podanie Rajtera strzałem głową na bramkę zamienił Janas. Jeszcze przed przerwą rezultat na 3:0 podwyższył Brusiło, wykorzystując kolejne podanie Rajtera. W 50. min z rzutu wolnego uderzył Rejmer, piłkę pod nogi Rajtera wybił Barynów, a ten skorzystał z prezentu. Gości trzeba jednak pochwalić za otwartą grę. Dążyli oni do zdobycia choćby honorowego gola i ta sztuka udała im się w 70. min po akcji Jeńczyka. Ostatnie słowo należało do Grabowskiego, który przypieczętował zwycięstwo drużyny znad Odry.

ŚLĘZA WROCŁAW - NYSA ZGORZELEC 6:1 (3:0)

Bramki: 1:0 Brusiło (14), 2:0 Janas (44), 3:0 Brusiło (45+2), 4:0 Rajter (50), 5:0 Żarski (61), 5:1 Jeńczyk (70), 6:1 Grabowski (90+2).
Czerwona kartka: S. Monik (Nysa, 30 - za dwie żółte).
Żółte kartki: Rejmer, Janas oraz S. Monik, Łuszczyk, Jeńczyk.
Sędziowali: Marek Dłubała jako główny oraz Norbert Deluga i Robert Łabuziński (Legnica).
Widzów: 100.

ŚLĘZA: Gąsiorowski - Wróblewski, Kątny, Rejmer, Stadnik, Pałys (88 Grabowski), Szymiczek, Jaskólski, Brusiło (85 Łątka), Janas (57 Żarski), Rajter (64 Kosztowniak).
NYSA: Barynow - M. Monik, G. Monik, S. Monik, Baran, Ruszkiewicz, Łuszczyk, Kaczan, Borowy, Apadyn, Jeńczyk.

(GB)