KPR bezlitosny dla Pogoni Szczecin

Świetnie spisały się dzisiaj szczypiornistki KPR-u Jelenia Góra demolując szczecińską Pogoń 32-18. Wygrana jeleniogórzanek nie była zagrożona nawet przez sekundę, a mogło być wyżej, bo od 45-ej minuty Małgorzata Jędrzejczak do boju wypuściła rezerwy.

Mecz od początku toczył się pod zdecydowane dyktando gospodyń, które prowadziły od pierwszej do ostatniej minuty gry. Na tle KPR goście wypadli bardzo słabo. Szczecinianki prezentowały kiepską skuteczność rzutową oraz brak zgrania. W barwach KPR wobec plagi kontuzji skrzydłowych do gry po przerwie wróciła legenda jeleniogórskiego szczypiorniaka Marta Oreszczuk. W wygranej gospodyniom nie przeszkodził też fakt iż po kontuzji Agnieszki Szalek mają one jedną zdolną do gry bramkarkę – czyli Martynę Kozłowską. Popularna „Koza” była obok Marty Dąbrowskiej i Joanny Załogi jedną z najjaśniejszych postaci w zwycięskiej drużynie.

Spotkanie rozpoczęło się od prowadzenia KPR 4:0 w 7 minucie. Kolejne fragmenty I połowy stały pod znakiem kiepskiej gry przyjezdnych, które prześcigały się w niecelnych podaniach i rzutach. W 22 minucie gospodynie prowadziły już 11:3 i Pogoń tylko ich nie najlepszej skuteczności zawdzięcza że jej starta nie była większa. Po 30 minutach jeleniogórzanki wygrywały 14:6.

Po zmianie stron nadal trwała „rzeź niewiniątek”. Ekipa ze Szczecina momentami sprawiała wrażenie zniechęconej, jakby chciała aby ten mecz jak się najszybciej skończył. W 51 minucie po golu Karoliny Konsur KPR wygrywał już nawet 29:12. W tym momencie na parkiecie w barwach gospodyń pojawiły się zawodniczki rezerwowe i dopiero w tym momencie szczypiornistki ze Szczecina nieco sobie „pograły”. Ostatecznie spotkanie zakończyło się 14 bramkowym zwycięstwem KPR. Dla jeleniogórzanek wygrana ze szczecinkami była trzecią wygraną w tym sezonie.

KPR Jelenia Góra – SPR Pogoń Baltica Szczecin 32:18 (14:6)
KPR: Kozłowska, Dąbrowska 8, Załoga 6, Galińska 5, Oreszczuk 3, Odrowska 3, Popielarz 2, Buklarewicz 2, Uzar 1, Fursewicz 1, Konsur 1, Muras, Marceluk.

Grzegorz Kędziora
foto: Piotr Kuban