Remis w meczu Orła z Chojnikiem

Cenny jeden punkt z wymagającym rywalem wywalczyli dzisiaj piłkarze mysłakowickiego Orła. Na własnym boisku zespół Marka Herzberga, bowiem zremisował 2-2 z Chojnikiem Jelenia Góra.
Mecz mógł rewelacyjnie rozpocząć się dla gospodarzy, gdyż już w pierwszej minucie sam na sam z Damianem Izdebskim był Dawid Malicki. Górą w tym pojedynku okazał się bramkarz Chojnika, a już minutę później niewykorzystana przez mysłakowiczan szansa się zemściła. Z rzutu rożnego dośrodkował Sławomir Sopinka, a głową piłkę do siatki skierował Łukasz Szymczak. Niekorzystny obrót wypadków nie podciął skrzydeł Orłowi i już trzy minuty później znakomitym krosowym podaniem Malicki wypuścił w bój Artura Stasiaka, który doprowadził do wyrównania. W 7-ej minucie piłkę w okolicach pola karnego wywalczył Zbigniew Wdowiak, ale jego strzał przeszedł tuż nad poprzeczką. W 15-ej minucie gola dla jeleniogórzan mógł zdobyć Paweł Potocki, który wykorzystał spóźnioną interwencję Jacka Szeszki, jednak jego uderzenie nie trafiło do siatki. Kolejne minuty nie były już tak ciekawe jak pierwszy kwadrans, dopiero tuż przed przerwą Łukasz Szymczak uderzał w krótki róg bramki miejscowych, ale na posterunku był Szeszko.
Od początku drugiej połowy gości ostro zabrali się do pracy. W 47-ej minucie nienajlepiej grający Krzysztof Kołodziej nie trafił do pustej bramki z pięciu metrów, czym wywołał irytację swoich kolegów, zwłaszcza trenera Dariusza Michałka. Pięć minut później Szymczak próbował szczęścia z ostrego kąta, by chwilę później znakomicie obsłużyć Potockiego, ten jednak spóźnił się z uderzeniem. W 60-ej minucie Michałek sprytnie podał z rzutu wolnego do Kołodzieja, który znów zawiódł pod bramką miejscowych. Pomimo wielu okazji gościom nie udało się objąć prowadzenia, niespodziewanie bliscy tego w 72-ej minucie byli gospodarze, gdyż przed własnym polem karnym piłkę stracił Piotr Czurejno. Przechwycił ją Stasiak, jednak zamiast spokojnie wbiec w pole karne by poszukać pozycji strzałowej, podpalił się i huknął z 16-tki bardzo niecelnie.
Kwadrans przed końcem swój cel osiągnęli jeleniogórzanie, przytomnie kilkadziesiąt metrów z piłką przebiegł Potocki, zagrał do Szymczaka, ten oddał piłkę Michałkowi, który technicznym strzałem w długi róg wyprowadził Chojnika na 2-1. Podobnie jak przed przerwą podopieczni trenera Marka Herzberga szybko odrobili straty. Ładnie przed polem karnym o piłkę powalczył Krzysztof Kieć, zagrał do Pogody, ten wrzucił ją na przedpole bramki Chojnika, gdzie sprytem wykazał się Marcin Wsół pokonując Izdebskiego. Wynik remisowy utrzymał się do ostatniej minuty tego pojedynku.
- Cieszę się z jednego punktu, bo po przerwie Chojnik prezentował się lepiej od nas, mimo to udało nam się dwa razy doprowadzić do remisu, co jest krzepiące, tym bardziej, że gole strzelali bardzo młodzi zawodnicy, którzy dopiero się oswajają z dorosłą piłką - podsumował mecz Marek Herzberg. - Boje Orła z Chojnikiem zawsze były wyrównane i ważyły się do ostatniej minuty. Dla mnie dzisiaj wynik nie był najważniejszy, cieszę się, że mogłem się spotkać z Markiem, porozmawiać i pożartować jeszcze przed jego operacją. Jestem z nim w trudnych chwilach i trzymam kciuki w walce z chorobą - deklaruje Dariusz Michałek.

ORZEŁ MYSŁAKOWICE - CHOJNIK JELENIA GÓRA 2-2 (1-1)

Bramki: 0-1 Szymczak 2', 1-1 Stasiak 5', 1-2 Michałek 75', 2-2 Wsół 83'.
Żółte kartki: Stępniak, Malicki, Wateha, Pogoda.
Sędziowali: Mateusz Gałuszka jako główny oraz Ryszard Gołębiowski i Sławomir Michałczak.
Widzów: 70.

Piotr Kuban
Foto: Piotr Kuban