Piast Dziwiszów stracił punkty w końcówce

Pechowo stracili komplet punktów na rzecz Leśnika Osiecznica piłkarze dziwiszowskiego Piasta. Gospodarze jako pierwsi otworzyli wynik spotkania, mimo to zeszli pokonani 1-2, a decydującego gola stracili na trzy minuty przed końcem gry.
Pierwsza połowa delikatnie mówiąc nie była porywającym widowiskiem. Dopiero po kwadransie gry zagrożenie pod bramką miejscowych stworzył Jakub Wołyński, ale piłka po jego strzale głową przeszła obok słupka. W odpowiedzi dwa razy szczęścia szukał Antoni Podobiński, jednak raz po wrzutce z rzutu rożnego posłał piłkę wysoko nad poprzeczką, a w drugim przypadku mocne uderzenie z dystansu poszybowało metr nad bramką gości. W 36-ej minucie mógł paść gol dla osieczniczan, gdyż w polu karnym bez opieki znalazł się Hubert Wojdygo, który nieznacznie chybił stając oko w oko z Szymonem Skupinem.
Po przerwie na placu gry pojawił się Filip Kostka, który zastąpił Radosława Koguta i już po sześciu minutach młody zawodnik skutecznie przelobował Marcina Nowakowskiego. W 55-ej minucie Arkadiusz Sojka zagrał piłkę na 12 metr do Daniela Duraja, ten huknął z woleja, ale piłka przeszła tuż obok słupka. Chwilę później było groźnie pod bramką Piasta za sprawą Wojdygo, który strzałem w długi róg niemal doprowadził do wyrównania. Trzy minuty później z rzutu wolnego próbował znaleźć drogę do siatki Marek Chmielowski, ale Skupin był na posterunku.
W 70-ej minucie bohaterem spotkania mógł zostać Kostak, piłkarz Piasta znalazł się w wymarzonej sytuacji do zdobycia gola, miał miejsce i czas by pokonać Nowakowskiego, jednak strzelił wprost w niego i już trzy minuty później zmarnowana okazja zemściła się na gospodarzach. W zamieszaniu podbramkowym, seria nieudolnych zagrań obrońców Piasta zakończyła się tym, iż piłka trafiła pod nogi Daniela Szkarapata, który z trzech metrów wepchnął ją do bramki rywali. Dwie minuty później gracze Leśnika mogli srogo zapłacić za brak koncentracji, gdyż Podobiński w wymarzonym momencie do ponownego objęcia prowadzenia nie trafił w piłkę.
Ostatnie 10 minut to zdecydowana dominacja przyjezdnych. W 80-ej minucie Skupin w niewiarygodny sposób obronił główkę Wojdygo. Gdy wydawało się, że mecz zakończy się remisem, trzy minuty przed końcem na strzał z rzutu wolnego z ok. 40 metrów zdecydował się Janusz Szkarapat, łatwe uderzenie w środek bramki ku zaskoczeniu kibiców i zawodników obu zespołów przepuścił Skupin i beniaminek wrócił do domu z kompletem punktów.
- Z respektem podeszliśmy do rywala, śledziłem wyniki Piasta, zbierałem opinie o jego grze, przez co zdawałem sobie sprawę, że czeka nas trudny mecz. W ostatnim czasie dziwiszowianie wzmocnili się uznanym ligowcem jakim jest Arkadiusz Sojka, co podniosło poprzeczkę jeszcze wyżej, mimo to uważam, iż nasze zwycięstwo było jak najbardziej zasłużone - podsumowuje spotkanie Jakub Wołyński, trener Leśnika Osiecznica.
- Nie mam pretensji do Szymona o straconego gola, mecz przegraliśmy wcześniej nie wykorzystując znakomitych okazji do podwyższenia prowadzenia - krótko i dosadnie komentuje mecz Krzysztof Gurazda, prezes Piasta Dziwiszów.

PIAST DZIWISZÓW - LEŚNIK OSIECZNICA 1-2 (0-0)

Bramki: 1-0 Kostka 51', 1-1 D. Szkarapat 73', 1-2 J. Szkarapat 87'.
Żółte kartki: Gurazda, Sojka.
Sędziowali: Mateusz Owoc jako główny oraz Paweł Kozina i Marcin Podkowicz.
Widzów: 50.

PIAST: Skupin - Paul (82' Snacki), Zyner, Kuraś, Gurazda, Podobiński, Sojka, Badran (33' Stankiewicz), Kozan, Kogut (46' Kostka), Duraj (65' Davidienko).
LEŚNIK: Nowakowski - Puzio, Wołyński, J. Szkarapat, Chmielowski, Górski, D. Szkarapat, Wojciechowski, Iskrzak, Wojdygo, Kowalski.

Piotr Kuban
Foto: Artur Gniewek