Zwycięstwo i rekord frekwencji na meczu Spartakusa

Po emocjonującym, aczkolwiek nie stojącym na najwyższym poziomie spotkaniu, koszykarze Spartakusa Jelenia Góra pokonali KK Wałbrzych 65-59. Bohaterem meczu był Grzegorz Rachmiel, który wziął na siebie ciężar gry w ostatnich minutach spotkania i dwoma celnymi rzutami za trzy punkty zapewnił gospodarzom zwycięstwo nad niewygodnym rywalem.
Inauguracja III ligi w Jeleniej Górze przyciągnęła zaskakująco dużą ilość fanów na trybuny, a w zasadzie trybunę, gdyż udostępniono tylko jedną, tę równoległą do boiska, za koszem nie można było usiąść. Liczna publiczność podziałała chyba nieco tremująco na koszykarzy Spartakusa, którzy wyraźnie byli spięci, co przejawiało się nerwową i chaotyczną grą. Na ich szczęście do poziomu rywalizacji dostosował się rywal, jednak to wałbrzyszanie w drugiej kwarcie przejęli inicjatywę i schodzili na przerwę przy prowadzeniu różnicą siedmiu punktów. W drugiej połowie Spartakus zagrał lepiej, duża w tym zasługa Krzysztofa Samca i wspomnianego Rachmiela. Starał się jak mógł też Kamil Tokarewicz, który nie dość, że dawał sporo w ofensywie, to potrafił zbierać trudne piłki w obronie. Cieszy zwycięstwo, ale martwi fatalna skuteczność jeleniogórzan z rzutów osobistych i za trzy punkty. Dzisiaj ten drugi element gry nie "siedział" nawet tak doświadczonemu zawodnikowi jak Piotr Kozyra, który bodaj na 10 prób nie trafił ani razu. O tym, że rzut z dystansu zawsze był atutem Piotrka nie trzeba przekonywać fanów lokalnego basketu. Miejmy nadzieję, iż to tylko chwilowy kryzys "Koziego" i niebawem będzie on prezentował na parkiecie formę do jakiej przyzwyczaił kibiców i kolegów z drużyny.

KSW SPARTAKUS JG - KK WAŁBRZYCH 59-65 (18-16, 8-17, 16-10, 23-16)

KSW: Tokarewicz - 12, Rachmiel - 15, Nowicki, Milancej - 4, Samiec - 17, Kozyra - 6, Gniadzik, Admaczyk - 4, Jaszczur - 4, Kiciński - 3, Czarnecki, Binek.

Piotr Kuban
Foto: Tadeo (1-26), Szymon Woźniak (27-46)