Zimno, smutno i bez goli przy Złotniczej

Bezbramkowym remisem zakończyło się spotkanie Karkonoszy Jelenia Góra z Nysą Zgorzelec. Tak słabego widowiska przy Złotniczej nie dane było oglądać kibicom Karkonoszy nie tylko w tym sezonie, a może i od wielu, wielu miesięcy. Od początku z boiska wiało nudą, a napisanie o pierwszej połowie meczu, iż w zasadzie tylko się odbyła jest oczywiście oklepanym frazesem, ale jeśli już nim się posługujemy to dodamy, że odnosi się on do całego spotkania. Jeżeli można coś podciągnąć pod sytuację bramkową to tylko uderzenie Zbigniewa Murdzy zza pola karnego w końcówce, które niestety minęło bramkę rywali.
- Zagraliśmy bardzo słabo, cieszy tylko zero z tyłu. Oczywiście posiadaliśmy przewagę optyczną, lepiej graliśmy piłką, ale jeśli weźmiemy pod lupę sytuacje bramkowe, to wydaje się, iż remis w tym meczu był zasłużony - podsumował mecz Artur Milewski, trener Karkonoszy Jelenia Góra.

KARKONOSZE JG - NYSA ZGORZELEC 0-0

Żółte kartki: Jurkowski, Murdza oraz Kościuk.
Sędziował: Adrian Kotlarz.
Widzów: 100.

KSK:Dubiel - Jurkowski, Wawrzyniak, Bizoń, Ziomek, Gałuszka, Krakówka, Walczak, Micek (46' Murdza), Krupa, Kowalski (46' Piaszczyk).
NYSA: Barynów - G. Monik, S. Monik, M. Monik, Kościuk, Jabłoński, Jaworski, Ruszkiewicz, Łuszczyk, Pirszel, Rydol. Rezerwowi: Bystrak, Jenczyk, Rachański, Kaczan, Bednarz.

Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban