Woskar traci wygraną w doliczonym czasie gry

Nadal bez zwycięstwa na własnym boisku pozostają piłkarze Woskara Szklarska Poręba. Wydawało się, iż fatum obiektu w Wojcieszycach uda im się przełamać w minioną niedzielę, jednak stracony gol w doliczonym czasie gry kosztował dwa punkty.
Spotkanie z Łomnicą nie zachwyciło, oba zespoły raziły zwłaszcza brakiem skuteczności, gole długo nie padały i zanosiło się na bezbramkowy remis, jednak w 75-ej minucie gospodarze wyszli na prowadzenie. Tuż zza narożnika pola karnego rzut wolny wykonywał Łukasz Jednicki, jego strzał był na tyle mocny, że przełamał ręce golkipera Łomnicy i miejscowi mieli się z czego ciszyć. Jak się okazało w doliczonym czasie gry wesoło już im nie było, gdyż 35 metrów od własnej bramki faulował rywala Tomasz Hutnik. Na strzał z tak dużej odległości zdecydował się Piotr Aleksiejew i była to decyzja słuszna, gdyż niepewnie interweniujący Tomasz Stefanowicz musiał wyciągać piłkę z siatki.
- Szkoda kolejnych straconych punktów, jednak widzę pozytywy naszej gry. Chodzi mi zwłaszcza o młodych zawodników, którzy krzepną z meczu na mecz i nabierają doświadczenia, które z pewnością zaprocentuje - podsumowuje Marek Siatrak, trener Woskara.

WOSKAR: Stefanowicz - Krzysztof Jahn, Masłowski, Pędzich, Jednicki, Jasiński, Hutnik, Szalej, Żukowski, Sarniewicz, Turczyk. Rezerwowi: Janusz, Kamil Jahn, Marczewski, T. Lizak.
KSŁ: Cieniawski - Ślusarczyk, Postek, Wasiuk, Berezowski, Kostka, Janaszkiewicz, Makowski, Aleksiejew, Wilczyński, Fornal. Rezerwowi: Przybysz, Szlęk, Ridel, Ozimek, Krupa.

Piotr Kuban
Foto: Artur Gniewek