BKS wygrywa na trudnym terenie
Spotkanie pod względem sportowym rozczarowało. Szczególnie w pierwszej odsłonie bezrobotni byli obaj bramkarze. Godne odnotowanie w pierwszej połowie były tylko dwie bramki. Na prowadzenie wyszli przyjezdni w 34. min. Graczyk w łatwy sposób ograł Smoczyka i strzelił w długi róg nie do obrony. Kamiennogórzanie odpowiedzieli 2 min później. Bochnię pokonał uderzeniem głową Kałoń, a asystę zaliczył Powiertowski. Po wznowieniu gry bramkarza gości strzałami z dystansu próbowali pokonać Hadała i Duda. W odpowiedzi w 56. i 71. min bliski zmiany rezultatu był najlepszy na boisku Filipiak. Obrona gospodarzy nie tworzyła monolitu w 72. i 77. minucie. Za pierwszym razem do siatki miejscowych trafił z 16m Żmudziński, za drugim sposób na Cisowskiego znalazł Filipiak. W 80. min kamiennogórzanie zmniejszyli rozmiary porażki. Wówczas po raz drugi Bochnię pokonał Kałoń po dośrodkowaniu Wojtarowicza. Przyjezdni za sprawą Filipiaka mieli jeszcze okazję w doliczonym czasie gry. Filigranowy pomocnik gości popisał się solowym rajdem, w którym jak slalomowe tyczki minął trzech obrońców Olimpii. Zatrzymał się jednak na Cisowskim.
KAMIENNA GÓRA - BKS BOBRZANIE 2:3 (1:1)
Bramki: 0:1 Graczyk (34), 1:1 Kałoń (36), 1:2 Żmudziński (72), 1:3 Filipiak (77), 2:3 Kałoń (80).
Sędziował: Witold Wróbel.
Widzów: 200
KAMIENNA GÓRA: Cisowski - Smoczyk, Wojtarowicz, Hadała, Lipiński, Mittelstadt, Horyk, Dobrzański, Powiertowski, Duda, Kałoń.
BKS BOBRZANIE: B. Bochnia - Pietrzak, Klimas, Głowacki, Powroźnik, Wojciechowski, Filipiak, J. Bochnia, Sworacki (91 Rudyk), Żmudziński, Graczyk (90 Bryłkowski).
(GB)
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży