Karkonosze pechowo przegrywają z Piastem
Zawiedzenie opuszali stadion przy ulicy Złotniczej kibice jeleniogórskich Karkonoszy. Nasz zespół pechowo przegrał z Piastem Zawidów i stracił trzy punkty oraz szansę na objęcie przodownictwa w ligowej tabeli.
Mecz z podopiecznymi trenera Rafała Wichowskiego nie był porywającym widowiskiem. Pierwsza połowa to wyrównany zacięty bój, w którym oba zespoły miały po jednej doskonałej sytuacji do zdobycia gola. W 30-ej minucie faulowany w polu karnym rywali był Daniel Ziomek i sędzia zdecydował się podyktować rzut karny dla Karkonoszy. "Jedenastka" nie zawsze oznacza gola, o czym przekonał się Zbigniew Murdza, który beznadziejnie wykonał stały fragment gry i Gilewski z łatwością obronił jego uderzenie. Chwilę później niewykorzystana sytuacja mogła się zemścić na biało - niebieskich, gdyż Grabowski przestrzelił w wydawałoby się rewelacyjnej do zdobycia gola pozycji. Na jego usprawiedliwienie można dodać, iż wydatnie przeszkadzał mu w oddaniu strzału Paweł Walczak, możliwe, że na pograniczu faulu. Do przerwy 1-1.
W drugiej połowie na boisku pojawił się Łukasz Kowalski, jednak i on nie potrafił znaleźć recepty na zdobycie gola, choć raz był bardzo blisko szczęśliwego finału. W 70-ej minucie napastnik Karkonoszy huknął zza pola karnego, ale do zdobycia gola zabrakło kilku centymetrów, gdyż piłka trafiła w słupek. Kilka minut później doszło do bardzo nieprzyjemnego zdarzenia, Sebastian Tylutki bezpardonowo zaatakował Wojciecha Bijana i ten z kontuzją stopy musiał opuścić boisko, mało tego konieczne było wezwanie na stadion karetki pogotowia. - Spędziłem kilka godzin w szpitalu, prześwietlenie nie wykazało żadnych złamań i pęknięć, co nie zmienia faktu, iż stopę mam wielkości melona i bardzo mnie boli. Jak mówili lekarze ostateczną diagnozę, będą mogli postawić dopiero jak opuchlizna zejdzie - informuje poszkodowany. My oczywiście życzymy zawodnikowi jak najszybszego powrotu do zdrowia i na boisko.
Na domiar złego, jakby mało było nieszczęść w tym pojedynku dla naszego zespołu, w ostatniej minucie doliczonego czasu gry goście wykonywali rzut rożny. Dośrodkowanie skutecznie głową sfinalizował Grabowski i po chwili utonął w objęciach kolegów szczęśliwych z zainkasowania kompletu punktów na boisku w Jeleniej Górze.
Po meczu zadowolenia nie krył trener Piasta Rafał Wichowski: - Wygraliśmy na boisku wicelidera jest więc z czego się cieszyć, z gry remis byłby adekwatnym rezultatem, jednak nie będę płakał z tego powodu, że futbol nie zawsze jest sprawiedliwy.
- W kilku poprzednich spotkaniach szczęście było po naszej stronie, dzisiaj nam go zabrakło, tak to bywa w piłce nożnej. Rywale również potrafią grać w piłkę i jeszcze niejedno trudne spotkanie przed nami - nie robił tragedii z porażki trener Artur Milewski.
KARKONOSZE JG - PIAST ZAWIDÓW 0-1 (0-0)
Bramki: 0-1 Grabowski 90'+4'.
Żółte kartki: Ziomek, Murdza oraz Tylutki, Kazimierski.
Sędziowali: Marcin Foremny jako główny oraz Sebastian Kędziora i Paweł Wysokiński.
Widzów: 350.
KSK: Dubiel (62' Winogrodzki) - Gęca, Wawrzyniak, Bijan (75' Micek), Jurkowski, Ziomek, Krakówka, Rudnicki (62' Rudnicki), Walczak, Murdza, Krupa.
PIAST: Gilewski - Baran, Kazimierski, Woźny, Gorzka, Tylutki, Michalkiewicz, Kotelnicki, Sareło (75' Gawlak), Ryż (80' Wojdak), Grabowski.
Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży