Lotnik przeleciał się po beniaminku

Świetnie spisali się dzisiaj piłkarze Lotnika Jeżów Sudecki, którzy rozgromili na własnym boisku Pagaz Krzeszów 6-1. Wynik potyczki z beniaminkiem mógł być nawet dwucyfrowy, gdyż gospodarze zmarnowali wiele doskonałych okazji bramkowych, w tym dwa rzuty karne.
Wynik spotkania otworzył Leszek Kurzelewski celnym strzałem z ok. 20 metrów. 10 minut później schowani za podwójną gardą krzeszowianie wyprowadzili zabójczą kontrę, niespodziewanie doprowadzając do remisu. Strata bramki rozjuszyła miejscowych, którzy ruszyli na rywala ze zdwojonym animuszem. Na efekty przygniatającej przewagi Lotnika nie trzeba było długo czekać. W 29-ej minucie z rzutu wolnego bramkarza Pagazu zaskoczył Maciej Suchanecki, a krótkim odstępie czasu dwa kolejne gole dołożył Michał Gołąb i jasnym stało się, że "Mnisi" punktów z Jeżowa nie wywiozą.
Druga połowa niewiele się różniła od pierwszej, już 8 minut po jej rozpoczęciu piątego gola dla Lotnika z rzutu karnego zdobył Maciej Wojtas. Identyczną sytuację kilkanaście minut później zmarnował Tomasz Jurczyk, ale nastroje w obozie gospodarzy szybko poprawił szóstym golem Michał Zieliński. Wynik przed końcem mógł podwyższyć jeszcze Tomasz Biskupski, ale podobnie jak Jurczyk spudłował z jedenastu metrów.
- Prowadziliśmy grę od początku do końca, rywal nie potrafił nam realnie zagrozić. Cieszę się z wyniku i w sumie też z gry, musimy jednak popracować nad skutecznością, bo takie sytuacje jak dwa zmarnowane rzuty karne nie powinny nam się zdarzać - podsumował mecz trener jeżowian Kazimierz Hamowski.

LOTNIK JEŻÓW SUDECKI - PAGAZ KRZESZÓW 6-1 (4-1)

Bramki: 1-0 Kurzelewski 15', 1-1 ? 25', 2-1 Suchanecki 28', 3-1 Gołąb 35', 4-1 Gołąb 40', 5-1 Wojtas 53', Zieliński 78'.
Sędziowali: Łukasz Basiak jako główny oraz Andrzej Urban i Paweł Kozina.
Widzów: 200.

LOTNIK: Maćkowski - Hamowski, Palimąka, Kraiński, Karmelita (55' Macur), Gołąb (70' Biskupski), Kurzelewski, Wojtas (75' Zieliński), Pieńkowski, Jurczyk (60' Górgul), Suchanecki.

Piotr Kuban