Rozmowa z Tomaszem Dudziakiem, menadżerem Olimpii Kowary

Olimpia Kowary ma bić się o wygraną jeleniogórskiej klasy okręgowej. - Tworzy się dobra drużyna, przybywa kibiców i sponsorów, potrzeba nam tylko wyników - mówi menadżer Olimpii Tomasz Dudziak.

W przerwie letniej Olimpia była aktywna na rynku transferowym. Jak znaczącymi wzmocnieniami zespołu będą pozyskani piłkarze?

TOMASZ DUDZIAK: - Wobec plagi kontuzji zmuszeni byliśmy do pozyskania nowych zawodników. Bartek Chrząszcz, Robert Rodziewicz i Adrian Lis jeszcze nie tak dawno grali w IV-ligowych Karkonoszach. Maciej Udod był zawodnikiem Piasta Nowa Ruda, Górnika Wałbrzych i halowej drużyny z Polkowic występującej na szczeblu centralnym. To niewątpliwie duże wzmocnienie, które z pewnością poprawi jakość gry i jej skuteczność. Sprowadzenie nowych zawodników ma nie tylko wymiar sportowy ale przede wszystkim psychologiczny. Obecnie mamy na treningu 16-18 chłopaków, co na przestrzeni dwóch lat było niespotykane. Ponadto szum medialny sprawia, że na treningi przychodzą kibice. Zauważam większą przychylność potencjalnych sponsorów. Już dziś wspomaga nas dodatkowo lubańska firma Rentpol oraz jeleniogórska Compan, a następne są otwarte na współpracę.

W poprzednich latach Olimpia przyzwyczaiła, że jest groźna głównie na swoim boisku. Teraz będzie podobnie na wyjazdach?

- Mam nadzieję, że w obecnym sezonie Olimpia będzie groźna na obcych boiskach i wyjątkowo niegościnna u siebie. Nie chcemy zawieść kibiców, którzy przygotowali flagę z napisem "Twierdza Kowary" i tej twierdzy będziemy bronić.

Co będzie siłą zespołu, a nad czym trener Adrian Szczurek z piłkarzami wciąż musi popracować?

- Dotychczas Olimpia kojarzyła się wyłącznie z Sebastianem Szujewskim i Kubą Hobgarskim, naszymi super strzelcami. Wobec kontuzji Hobgarskiego, która wyłączy go na czas rundy jesiennej, skupiamy się na solidnej obronie i mocnej linii pomocy. Udało się namówić po trzyletniej przerwie Tomasza Kowalczyka, który w sparingu z Karkonoszami okazał się najlepszy na placu. Obecnie rozglądamy się jeszcze za bramkostrzelnym napastnikiem, ale jak na razie popularny "Łajo" (Sebastian Szujewski - dop. red.) dalej będzie musiał być motorem napędowym w ataku. Chciałbym, aby jak najszybciej zespół się skonsolidował i poprawił skuteczność nad czym już pracuje trener Szczurek.

Klimat w Kowarach służy rozwojowi piłki nożnej?

- Idziemy we właściwym kierunku. Tworzy się dobra drużyna, przybywa kibiców i sponsorów, potrzeba nam tylko wyników.

Które miejsce na koniec sezonu zadowoli przedstawicieli klubu?

- Zdecydowanie pierwsze (śmiech).

Stawiacie zatem na awans, kogo uważa Pan za głównych konkurentów?

- Obecny kształt okręgówki, która tak naprawdę jest A-klasą karze takim drużynom jak BKS, Łużyce, Czarni czy Olimpia Kamienna Góra obligatoryjnie grać o awans. Obserwuję ruchy transferowe u rywali i wiem, że dość znacząco wzmocniła się Kamienna Góra (przyszli m.in. Marcin Wojtarowicz i Piotr Smoczyk). Jednak zdecydowanym pewniakiem wydaje się być BKS Bolesławiec, który pozyskał chłopców biegających jeszcze w ubiegłym sezonie na pierwszoligowych boiskach w Górniku Polkowice (Wojciech Olszowiak i Paweł Żmudziński). Moja Olimpia z pewnością tanio skóry nie sprzeda i też powalczy o awans, na który wielkiego ciśnienia w Kowarach nie ma. Byłbym spokojny gdybym sfinalizował wydawałoby się pewny transfer Marcina Smoczyka i Pawła Tobiasza, grających obecnie w Polonii Świdnica. Nie ma się co dziwić, że chłopaki wybrali lepszą sportowo ofertę. Ale kto wie, może kiedyś trafią do Kowar. Reasumując, uważam, że Polonia Świdnica stała się wybawcą np. BKS-u, bowiem ze Smoczykiem i Tobiaszem w składzie już dziś oglądałbym potencjalnych IV-ligowych rywali.

Okienko transferowe zamyka się ostatniego sierpnia. Czy chcecie jeszcze kogoś pozyskać?

- Snajpera, którego mam już na oku. Czekam spokojnie na koniec rundy jesiennej. Jeśli będzie realna szansa na awans, zimą sprowadzę dwóch, trzech zawodników z górnej półki, stawiając wszystko na jedną kartę. Muszę to jednak uzgodnić z zarządem klubu i burmistrzem Kowar. Chciałbym żeby Olimpia Kowary stała się wizytówką miasta.

Rozmawiał
Grzegorz Bereziuk