BKS i Łużyce faworytami nowego sezonu w lidze okręgowej

BKS Bobrzanie Bolesławiec i Łużyce Lubań wydają się być zespołami, które powalczą w nadchodzącym sezonie o wygranie jeleniogórskiej okręgówki. W planach wymienionych drużyn z pewnością będzie też chciał namieszać Lotnik DRX i Włókniarz.
Po spadku z IV ligi w Bolesławcu po cichu myślą o szybkiej ucieczce z klasy okręgowej. W klubie zdają sobie sprawę, że ten cel może być jednak niełatwy do zrealizowania. BKS Bobrzanie boryka się z problemami finansowymi, a z zespołu odeszło kilku czołowych piłkarzy. Do AKS Strzegom przeniósł się Chrystian Serkies. Barwy klubowe zmienili też Emil i Mateusz Nowakowscy, Kamil Mielnik, a Jakub Wołyński nie wznowił treningów. Trenera Marcina Cilińskiego cieszy fakt, że w Bolesławcu zostanie Łukasz Filipiak. W drużynie zagrają też wracający do BKS Bobrzanie Łukasz Graczyk i Błażej Rajchel. - Szansę gry dostaną utalentowani juniorzy, którzy mają możliwości by stać się naszymi czołowymi zawodnikami - powiedział kierownik zespołu Henryk Szewc.
Głównym konkurentem BKS Bobrzanie wydają się być Łużyce Lubań. Zespół znad Kwisy już w poprzednim sezonie mógł cieszyć się z awansu, ale szansę zmarnował na własne życzenie. Minionej jesieni Łużyce zremisowały kilka spotkań w doliczonym czasie gry. Wiosną z kolei w kluczowych meczach lubanianie nie wykorzystali trzech rzutów karnych. Aby zmniejszyć ryzyko powtórki do zespołu dołączył wychowanek klubu, a ostatnio piłkarz Piasta Zawidów Łukasz Misiurek.
Jeśli piłkarzom Łużyc wreszcie udałoby się wywalczyć awans działaczy czekać będzie sporo pracy. Patrząc na kiedyś jeden z lepszych obiektów IV ligi można odnieść wrażenie, że czas stanął w miejscu. Podczas gdy większość klubów poprawia wizerunek swojego boiska, który często jest ich wizytówką stadion w Lubaniu wręcz niszczeje w oczach. Twarda płyta, która nawadniania doświadcza tylko w przypadku opadów (mimo że kilkanaście metrów od stadionu płynie rzeka), niszczejące krzesełka, brak bocznego boiska treningowego. To wszystko nie służy dobrej promocji klubu.
Takich problemów nie mają choćby w Jeżowie Sudeckim, gdzie miejscowy Lotnik DRX także mierzy w czołówkę. - Uważam, że ten skład co mamy po zgraniu powinien tworzyć dobry zespół - powiedział prezes jeżowian Tadeusz Chwałek. Groźna będzie też Olimpia Kowary oraz Włókniarz Mirsk, którego grającym trenerem będzie doskonale znany w okręgu Jarosław Wichowski.
Równie ciekawie powinno być na drugim końcu tabeli. Grono zespołów walczących o utrzymanie prawdopodobnie stworzą beniaminkowie. Wśród nich najsilniejszy wydaje się być Piast z Wykrot, w którym występuje wielu doświadczonych piłkarzy z Sylwestrem Kretem i grającym trenerem Grzegorzem Romanem na czele. Najtrudniejsza przeprawa czekać będzie Pagaz Krzeszów i Olszę Olszyna. Ci ostatni mają coś do udowodnienia, bowiem dwa sezony temu w rozgrywkach klasy okręgowej byli tylko tłem dla rywali. W klubie wierzą, że tym razem będzie inaczej.

Grzegorz Bereziuk