IV-ligowy alfabet Grzegorza Bereziuka
Za nami emocje związane z rozgrywkami na froncie IV ligi. Czas na piłkarskie abecadło, czyli podsumowanie tego, co działo się na boiskach i blisko nich.
A jak aspiracje. Te mieli wszyscy przed sezonem. Dla jednych był to awans, dla innych utrzymanie. Wszystkim nie mogło się udać ich zrealizować.
B jak "Boczek". Tomasz Boczkowski- bo o nim mowa- zdobył dla Bielawianki 27 bramek i został królem strzelców rozgrywek. Dorobek z pewnością byłby jeszcze większy gdyby piłkarzowi nie odnowiła się kontuzja.
C jak cud? Nic z tych rzeczy. Trener Rafał Wichowski i spółka zamknął usta niedowiarkom, którzy myśleli, że bez armii zaciężnej z małymi wyjątkami nie można osiągnąć sukcesu. A tym dla beniaminka było utrzymanie.
D jak dublet. Taki ustrzelili piłkarze Piasta Żmigród. Zespół nie tylko zaliczył historyczne utrzymanie w IV lidze, ale też wywalczył Puchar Polski w swoim okręgu.
E jak entuzjasta. Józef Szabat - prezes Orkana Szczedrzykowice, założyciel klubu to pasjonat z prawdziwego zdarzenia. Nie żałował pieniędzy na piłkarzy, a ci dali mu radość w postaci 11 zwycięstw. Największa nagroda za wkładany wysiłek to zwycięstwo nad lokalnym rywalem Prochowiczanką. Ta sztuka wiosną udała się jeszcze tylko Bielawiance.
F jak frekwencja. Odkąd w Żmigrodzie oddano do użytku wyremontowany stadion z trybun grę Piasta oglądało nie mniej niż 1000 widzów. Trzeba oddać, że podobnie w ostatnich kolejkach było w Prochowicach i Bielawie. Brawo!
G jak gol! Po każdym z nich kibice podrywali się z miejsc. Oczywiście zdobytym przez swoich pupili. Takich chwil było łącznie 748.
H jak horror. Tych było co najmniej kilka. Przykładowo w Żmigrodzie Piast prowadził z rezerwami Miedzi już 3:0, by ostatecznie zapewnić sobie zwycięstwo w doliczonym czasie gry... 5:4. W tych samych okolicznościach rezerwy Chrobrego na pożegnanie z czwartą ligą wygrały derby z Konfeksem, a Puma traciła punkty w Legnicy i Jaworze.
I jak Internet. W nim kluby mocno dbały o swoją promocję. Brylowały w tym Prochowiczanka (prochowiczanka.pl), Piast Żmigród (piast-zmigrod.pl), Ślęza (sleza.futbolowo.pl) i Bielawianka (bielawianka.pl).
J jak Jawor. Przed sezonem Kuźnia zamiast szykować się do sezonu zastała na swoim boisku plac budowy. W rozmowach z przedstawicielami klubu odnosiliśmy wrażenie, że miastu na klubie po prostu nie zależy. Bo jak wytłumaczyć fakt, że piłkarze za swoje pieniądze musieli kupować sprzęt gdy miasto fundowało mieszkańcom atrakcje typu pokaz sztucznych ogni...
K jak kontratak. Wszyscy lubią grać w ten sposób, ale dla niektórych była to jedyna deska ratunku. Przykładowo Piast Zawidów. Beniaminek nie miał wielu uzdolnionych technicznie piłkarzy, ale za to piekielnie szybkich napastników z Tomaszem Grabowskim na czele. To dało klubowi historyczne utrzymanie.
L jak Legnica. Jedyne miasto, które miało w rozgrywkach dwóch reprezentantów. W tabeli lepsze okazały się rezerwy Miedzi. W bezpośredniej konfrontacji zresztą też, wygrywając u siebie 5:2 i na wyjeździe 3:2.
M jak Milewski Artur. Powrót szkoleniowca do Jeleniej Góry odmienił Karkonosze. Piłkarze przypomnieli sobie jak gra się w piłkę i ostatecznie zameldowali się w górnej części tabeli.
N jak nudy. Na te mieli prawo narzekać kibice MKS Szczawna Zdrój. Ich pupile w całym sezonie strzelili raptem 21 bramek!
O jak okręgówka. W jej realiach w przyszłym sezonie będą musiały się odnaleźć zespoły ze Szczawna Zdrój, Jawora, Głogowa i Bolesławca.
P jak Pedryc Jarosław. To w ogromnej mierze dzięki doświadczonemu trenerowi niewielkie Prochowice w przyszłym sezonie będą emocjonowały się rozgrywkami na poziomie trzeciej ligi.
R jak rozczarowanie. BKS Bobrzanie miał materiał na trzecią ligę, a tymczasem zakończył sezon w strefie spadkowej. To jedna z największych niespodzianek sezonu.
S jak Szczedrzykowice. Jeszcze niedawno o niewielkiej miejscowości mało kto słyszał. Jesienią tamtejszy Orkan skazywano na spadek. Wiosną o zespole zrobiło się głośno. Nic dziwnego, bo zdobył 31 pkt. co dało mu tytuł mistrzów wiosny!
T jak taktyka. Była ona kluczem do sukcesu Prochowiczanki. Trener Jarosław Pedryc przed każdym meczem analizował sytuację w obozie przeciwnika, kto stanowi o jego sile, a kto będzie pauzował za kartki - efekty musiały być murowane.
U jak uderzenie. Tym mocnym akcentem sezon w Zawidowie zakończył Marcin Michalkiewicz strzelając gola z blisko połowy boiska.
W jak Wierzbicki Wojciech. Bramkarz Bielawianki w całym sezonie puścił najmniej w lidze, bo tylko 30 bramek. Statystycznie jedną na mecz.
Z jak zwycięstwo. Najwięcej w lidze odniosła Prochowiczanka - 19, najmniej zamykający tabelę MKS Ze Szczawna Zdrój - 6.
Grzegorz Bereziuk
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży