Pechowa porażka Karkonoszy

Nie udało się piłkarzom Karkonoszy spełnić marzeń jeleniogórskich fanów o awansie do finału Pucharu Polski na szczeblu województwa dolnośląskiego. Po niezłym spotkaniu w swoim wykonaniu, podopieczni trenera Artura Milewskiego musieli uznać wyższość Orła Ząbkowice Śląskie. Goście wygrali 2-1, a decydującego gola zdobyli strzałem rozpaczy na trzy minuty przed końcem meczu. Niestety, podobnie jak przy bramkach straconych w Strzelinie, tak i przy tej zupełnie pogubił się Daniel Główka, który końcówki rundy wiosennej nie zaliczy do udanych.
Pojedynek przy Złotniczej bardzo udanie rozpoczął się dla biało - niebieskich. Już w 12-ej minucie piłkę w pole karne rywali wrzucił Mateusz Han, a tam najwięcej sprytu wykazał Ernest Polak, wyprowadzając Karkonosze na 1-0. Prowadzenie gospodarzy nie trwało długo i już 5 minut później Norbert Guła efektowną główką sfinalizował składną kombinację swoich kolegów, tym samym doprowadzając do remisu 1-1.
Stracony gol podciął nieco skrzydła jeleniogórzanom, którzy w końcówce pierwszej połowy oddali pole gościom. Na szczęście w bramce Karkonoszy dobrze spisywał się Główka, czego efektem była ładna parada po uderzeniu z dystansu Guły i znakomita interwencja w sytuacji sam na sam z Krzysztofem Czachorem.
Po przerwie znów mogliśmy oglądać Karkonosze z początku spotkania, to nasz zespół dyktował warunki na boisku i tworzył zagrożenie pod bramką Marcina Kamieniarza. Niestety, co z tego, że sytuacje były jeśli nie było komu ich zamienić na gole. Najlepszych nie wykorzystał Marcin Krupa, dobrą pozycję strzelecką miał też Maciej Wojtas. Goście odpowiedzieli tylko stałym fragmentem gry, jednak strzał Piotra Woźniaka z ok. 20 metrów, jeleniogórski golkiper przeniósł nad poprzeczką.
Gdy wydawało się, iż regulaminowe 90 minut zakończy się remisem, na strzał z 30 metrów zdecydował się Damian Okrojek. Uderzenie nie było mocne, do tego w środek bramki, a mimo to Daniel Główka nie potrafił opanować odbitej od ziemi piłki i praktycznie sam ją wepchnął do swojej bramki. Oszołomieni tym zdarzeniem piłkarze Karkonoszy nie byli już w stanie podnieść rękawicy i zeszli z boiska pokonani.
W drugim półfinale beniaminek II ligi - Chrobry Głogów pokonał w Żmigrodzie miejscowego Piasta 3-2. W sobotę wielki finał Chrobry - Orzeł, najprawdopodobniej na stadionie w Głogowie.

KARKONOSZE JG – ORZEŁ ZŚ 1-2 (1-1)

Bramki: 1-0 Polak 12’, 1-1 Guła 17’, 1-2 Okrojek 87’.
Żółte kartki: Wichowski oraz Deneka, Gadziński.
Sędziowali: Mariusz Jasina jako główny oraz Hubert Kut i Mateusz Dobrowolski.
Widzów: 200.

KSK: Główka – Wawrzyniak, Polak, Jurkowski, Bijan, Malarowski, Han, Wojtas (86’ Rodziewicz), Walczak, Krupa, Wichowski.
ORZEŁ: Kamieniarz – Okrojek, Gadziński, Szczepek, Deneka, Czachor, Zieliński, Guła, Woźniak (88’ Szwarga), Szymczak, Cebula (80’ Kupiec).

Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban