Przy Złotniczej znów bez goli...
Po raz trzeci z rzędu piłkarze Karkonoszy Jelenia Góra nie strzelili gola na własnym stadionie. Po bezbramkowych remisach z Bielawianką Bielawa i Orkanem Szczedrzykowice, tym razem biało - niebiescy zanotowali identyczny wynik w pojedynku z Piastem Żmigród.
Okazji do zdobycia gola dla biało - niebieskich nie brakowało, niestety jak zawsze szwankowała skuteczność. Już pierwsza zmarnowana okazja mogła przyprawić o ból głowy jeleniogórskich fanów. Otóż na bramkę Piasta z pięciu metrów uderzył Jarosław Wichowski, Bilakiewicz sparował futbolówkę wprost pod nogi Daniela Kotarby, a ten z kilku metrów posłał ją obok słupka. Podobnie było kilkanaście minut późnie, tym razem po podaniu Macieja Jurkowskiego to Wichowski z kilku metrów nie potrafił umieścić piłki w siatce. Wcześniej znakomicie z 20 metrów uderzył Mariusz Malarowski, ale do szczęścia zabrakło kilku centymetrów.
W drugiej połowie obraz gry nie uległ zmianie, nadal to jeleniogórzanie byli ekipą wiodącą, co przekładało się na realne zagrożenie bramki Bilakiewicza. Niestety, nawet w najlepszych momentach nasi gracze zawodzili, jak choćby Malarowski, który nie trafił w piłkę, gdy wydawało się, iż za chwilę rozerwie siatkę potężną bombą, czy Marcin Krupa, który w sytuacji sam na sam nie trafił w bramkę.
Ostatecznie spotkanie zakończył się wynikiem 0-0, co wywołało wielką radość rywali i grupki ich kibiców, tym bardziej, iż po otrzymaniu wyników z innych boisk okazało się, że rywale mogą już cieszyć się z zachowania statusu IV ligowca.
Niezadowolony po spotkaniu był trener Karkonoszy Artur Milewski, nie tyle z wyniku, co ze stanu murawy boiska przy Złotniczej. Jak mówi gra się na nim jak na betonie, do tego jest nierówne co sprawia, iż praktycznie każda akcja w pewnym stopniu opiera się na przypadku. - W środę w Zawidowie mogliśmy grać piłką po ziemi, tutaj w ogóle jest to niemożliwe. Po każdym upadku naszego zawodnika, boję się, iż zakończy on się dla niego bolesną kontuzją - irytuje się Artur Milewski.
Pomimo, iż do końca sezonu pozostała już tylko jedna kolejka, Karkonosze z Piastem mogą się zmierzyć ponownie. Aby tak się stało oba zespoły muszą 15 czerwca pokonać w półfinale dolnośląskiego Pucharu Polski swoich rywali. Karkonosze zagrają ze spadkowiczem z III ligi - Orłem Ząbkowice Śląskie, natomiast Piast podejmie już II-ligowego Chrobrego Głogów. Szansa na ponowne ewentualne spotkanie w finale 18 czerwca.
KARKONOSZE JELENIA GÓRA - PIAST ŻMIGRÓD 0-0
Sędziowali: Artur Załęczny jako główny oraz Jarosław Królikowski i Damian Czukiewski (Legnica). Widzów: 100.
KARKONOSZE: Główka - Walczak, Wawrzyniak, Polak, Jurkowski, Malarowski, Han, Kotarba (82 Kotarba), Wojtas, Krupa, Wichowski (72 Rudnicki).
ŻMIGRÓD: Bilakiewicz - Brumirski, T. Gajowy, M. Wachowicz, T. Wachowicz, Zagórski (46 Lewek), Niedbała, Sawicki, Kłos (46 Abramowicz), Kaźmierczak, Łaba (85 Wójcik).
Piotr Kuban
Foto: Piotr Kuban
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży