Derby na remis

W derbowym pojedynku kibice nie oglądali bramek. Mimo tego okazji nie brakowało. BKS Bobrzanie dwa razy był bliski szczęścia, ale raz miejscowych od straty gola uratował słupek, a raz poprzeczka. Dla Piasta najlepszych okazji nie wykorzystali Grabowski i Machowski. Pierwszy z wymienionych graczy nie wykorzystał już w 1. min sytuacji sam na sam, a w 75. min nie wykorzystał rzutu karnego. Podobnie jak przy jedenastce Łokaj w świetnym stylu obronił także strzał M. Michalkiewicza. Zdaniem gości w trakcie meczu była też kontrowersja. Po strzale Muchy Gilewski sparował piłkę na słupek. Ta toczyła się wzdłuż bramki, a pierwszy dopadł do niej Kazimierski, uprzedzając rywala. Zdaniem bolesławian w tej sytuacji pomógł sobie ręką. Rzutu karnego jednak nie było, a po meczu obie strony miały mieszane uczucia. – Myślę, że to Piast powinien być zadowolony z remisu. My na pewno nie jesteśmy – powiedział kierownik gości Henryk Szewc. – Zespół z Bolesławca może mówić o szczęściu, mimo że piłkarsko prezentował się od nas lepiej. My z kolei mieliśmy lepsze sytuacje do zdobycia gola. Gdybyśmy wykorzystali choćby rzut karny, to byłoby po sprawie. Wówczas mielibyśmy od rywali lepszy stosunek bramek, co na zakończenie sezonu może mieć znaczenie – skomentował z kolei trener Piasta Rafał Wichowski.

PIAST ZAWIDÓW - BKS BOBRZANIE BOLESŁAWIEC 0:0

Żółte kartki: Łokaj, Serkies, Mucha. Sędziowali: Mateusz Gałuszka jako główny oraz Rafał Bancewicz i Dawid Maryszczak (Jelenia Góra). Widzów: 200.

PIAST: Gilewski – Kazimierski, Wichowski, Woźny, Maciorowski, Winiarski, M. Michalkiewicz, Misiurek, A. Gorzka, Machowski, Grabowski (88 Bobko).

BKS BOBRZANIE: Łokaj – Wołyński, Pietrzak, M. Nowakowski, Kotlarz, J. Bochnia, E. Nowakowski, Klimas (82 Mucha), Filipiak, Sworacki (82 Kumoś), Serkies (82 Szymański).

(GB)