Pechowa porażka BKS Bobrzanie

Piłkarze BKS Bobrzanie mogą mówić o sporym pechu. – Potrzebujemy chyba jakiegoś szamana. Tym razem straciliśmy gola w ostatniej minucie doliczonego czasu gry. W żadnym z wiosennych sześciu spotkań nie wygraliśmy ani jednego meczu – smucił się kierownik bolesławian Henryk Szewc. W Bolesławcu mają prawo się martwić, bo zespół znalazł się w strefie spadkowej tuż ponad zamykającą tabelę drużyną ze Szczawna Zdrój. Pierwsza połowa nie była porywającym widowiskiem. Gospodarzy stać jednak było na przeprowadzenie jednej skutecznej akcji. W 40. min Gajos ładnym strzałem otworzył wynik. Gol dedykowany został trenerowi Aleksandrowi Papiewskiemu, który po zabiegu wraca do zdrowia. Po przerwie mecz nabrał rumieńców. W 50. min po zagraniu Gajosa Reszka z lewej strony boiska, huknął lewą nogą zmusił B. Bochnię do kapitulacji. – Od tej chwili coś w naszej grze siadło – skomentował kierownik Pumy Adam Karp. Goście szybko podnieśli się z kolan, zaczęli spokojnie grać piłką i po efektownych strzałach Serkiesa i Filipiaka doprowadzili do remisu. W 88. min piłka trafiła w słupek bramki Pumy. Wydawało się, że mecz zakończy się podziałem punktów, ale po zagraniu Reszki w doliczonym czasie gry Gajos przepuścił piłkę między nogami, akcję zamykał Delestowicz i mimo problemów wpakował ją pod poprzeczkę.

PUMA PIETRZYKOWICE - BKS BOBRZANIE BOLESŁAWIEC 3:2 (1:0)

Bramki: 1:0 Gajos (40), 2:0 Reszka (50), 2:1 Serkies (65), 2:2 Filipiak (75), 3:2 Delestowicz (90+2).
Żółte kartki: Gajos, Zalewski, Kulej oraz Pietrzak, Klimas, E. Nowakowski.
Sędziował: Marcin Pleśniak.
Widzów: 200.

PUMA: Struchowski – Kosztowniak, Zalewski, Przybyła, Kulej, Holdenmajer (70 Koszykowski), Kudyba (65 Dlestowicz, Pingot, Monasterski, Reszka, Gajos.
BKS BOBRZANIE: B. Bochnia – Wołyński, Pietrzak, Klimas, Bryłkowski, Kotlarz (83 Bednarowski), Mielnik (46 Serkies), E. Nowakowski, Filipiak, Janicki Sworacki (73 Szymański).

(GB)