Dwójka Woskara lepsza od Victorii Czadrów

Interesujące, obfitujące w liczne spięcia podbramkowe widowisko obejrzeli kibice w Starej Kamienicy, gdzie miejscowy Woskar pokonał Victorię Czadrów 3-2. Wynik spotkania został ustalony już do przerwy. Otworzył go w niecodzienny sposób Robert Bińczyk, który bezpośrednio z rzutu rożnego pokonał golkipera z Czadrowa. Gospodarze nie cieszyli się długo z prowadzenia, gdyż po indywidualnej akcji strzałem w długi róg Tomasza Stefanowicza pokonał Damian Tur. Odpowiedź podopiecznych trenera Marcina Ramskiego była natychmiastowa, a gola w zamieszaniu podbramkowym zdobył Michał Kieryluk. Stracony gol nie podciął skrzydeł ambitnym czadrowianom i po szybkim kontrataku Jacek Szymaniak ze stoickim spokojem wymanewrował obrońcę i bramkarza miejscowych, doprowadzając do remisu 2-2. Jak się okazało nie był to koniec emocji w pierwszej części gry, bowiem ostatnie słowo należało do gospodarzy, a dokładnie do Rafała Masłowskiego, który głową po raz trzeci wyprowadził Woskara na prowadzenie.
Druga połowa stała pod znakiem przewagi Victorii, jednak jej gracze nie potrafili wyrównać, choć jak mówi Marcin Ramski długimi okresami to goście dyktowali warunki na boisku. Po zakończeniu spotkania sfrustrowani wynikiem czadrowianie próbowali wywalczyć punkty przy "zielonym stoliku", ale sprawdzanie personaliów graczy Woskara nie przyniosło spodziewanego przez nich efektu.

Piotr Kuban
Foto: Dariusz Gudowski