Karkonosze pokonały wrocławską Ślęzę
Bardzo dobre zawody na stadionie przy Złotniczej rozegrali dzisiaj piłkarze jeleniogórskich Karkonoszy. Biało - niebiescy pokonali Ślęzę Wrocław 2-0, tym samy przerywając serię 12 spotkań bez porażki podopiecznych trenera Andrzeja Ignasiaka.
Mecz rozpoczął się od miłego akcentu, gdyż zawodnicy i sędziowie wyszli na murawę w towarzystwie lasu biało - niebieskich flag dumnie niesionych przez piłkarski narybek Karkonoszy. Spodobało się to publiczności, która niestety nie była tak liczna jak na meczu ze Szczawnem Zdrój, czego powodem była zapewne transmisja w TVP z toczącego się równolegle meczu Lech Poznań - Legia Warszawa.
Początek spotkania zdecydowanie należał do gospodarzy, podopieczni trenera Artura Milewskiego przez kwadrans przycisnęli wrocławian i mogli objąć prowadzenie, ale Daniel Kotarba mając praktycznie odsłoniętą całą bramkę przez źle ustawionego Gąsiorowskiego z 16-tu metrów strzelił bardzo niecelnie. Jeszcze lepszą okazję do zdobycia gola zmarnował Marcin Krupa, w 37-ej minucie napastnik Karkonoszy otrzymał piłkę 10 metrów przed bramką gości i choć nie był atakowany przez żadnego z rywali, chybił od celu co najmniej o dwa metry. Do przerwy bez bramek.
Po wznowieniu gra niewiele różniła się od pierwszej połowy. Długimi okresami goście posiadali lekką przewagę, jednak nijak nie potrafili jej wykorzystać, a jedyne na co ich było stać to strzały z dystansu, niecelne lub z łatwością wyłapywane przez Daniela Główkę. Zagrożenie pod bramką rywali podobnie jak przed przerwą tworzyli tylko jeleniogórzanie. Jako pierwszy z nich bliski zdobycia gola był Wojciech Bijan, ale piłka po jego strzale głową minimalnie minęła słupek. W 67-ej minucie bliźniacza akcja przyniosła gospodarzom już prowadzenie. W pole karne futbolówkę wrzucił Daniel Kotaraba, gdzie efektowną główką skierował ją Jarosław Wichowski. Losy spotkania rozstrzygnęły się w 80-ej minucie, a stało się to po najładniejszej akcji meczu. Rozpoczął ją Bijan, który ładnie powalczył o piłkę w narożniku boiska. Futbolówka trafiła na linię 16-metrów gdzie błyskotliwą klepkę rozegrali Mateusz Han z Marcinem Krupą. Po wymianie podań ten pierwszy strzałem z 10 metrów trafił piłką w spojenie słupka z poprzeczką. Na to tylko czekał Krupa, dobijając głową uderzenie kolegi. Ten sam zawodnik mógł podwyższyć wynik na 3-0, jednak w sytuacji sam na sam z bramkarzem Ślęzy za daleko wypuścił sobie piłkę, która wyszła na aut bramkowy.
Zadowolony z wyniku meczu i gry swoich podopiecznych był Artur Milewski. Jak mówi, wrocławianie byli najtrudniejszym rywalem z jakim jego zespół musiał się potykać na wiosnę, tym bardziej cieszy go fakt, iż jeleniogórzanie potrafili tak wymagającej ekipie strzelić dwa gole i zachować czyste konto.
KARKONOSZE JG - ŚLĘZA WROCŁAW 2-0 (0-0)
Bramki: 1-0 Wichowski 67', 2-0 Krupa 80'.
Żółte kartki: Kotarba, Gałuszka.
Sędziowali: Artur Załęczny jako główny oraz Damian Czukiewski i Bogdan Terefelko.
Widzów: 250.
KSK: Główka - Bijan, Polak, Wawrzyniak, Rodziewicz, Malarowski (85' Walczak), Adamczyk, Kotarba (77' Gałuszka), Wojtas (62' Han), Krupa, Wichowski (82' Rudnicki).
ŚLĘZA: Gąsiorowski - Kątny (70' Drozd), Oleśków, Szymiczek (80' Grabowski), Wróblewski, Pałys, Synowiec, Janas, Kątka, Rajter, Adamczyk (75' Jakubowski).
Piotr Kuban
Foto: Piotr Kuban
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży