Orzeł bliski sprawienia niespodzianki w meczu z Piastem
Mecz w Mysłakowicach nie był spacerkiem dla bolkowian. W meczu z Woskarem bramki wpadały jak na zawołanie, tym razem bramka gospodarzy przez długi, długi czas była jak zaczarowana.
Piłkarze Orła wyszli na prowadzenie już w 6 minucie. Akcję lewą stroną boiska wykończył strzałem po ziemi kapitan miejscowych - Filip Błaszczyk. Po tym zimnym prysznicu piłkarze Piasta zaczęli coraz częściej dochodzić do głosu, jednak z ich przewagi w posiadaniu piłki nic więcej nie wynikało. Wszystkie akcje kończyły się głównie przed polem karnym gospodarzy. W 31 minucie w ekipie z Bolkowa musiała nastąpić pierwsza zmiana. Urazu pachwiny doznał Zbigniew Nowak i nie był w stanie kontynuować gry. W jego miejsce wszedł obrońca Damian Kowalczyk. Miejsce "Byńka" w ataku zajął Marcel Karkowski. Od 32 minuty "biało-niebiescy" egzekwowali pod rząd kilka rzutów rożnych. Po jednym z nich mogło paść wyrównanie, ale piłkę z linii bramkowej głową wybił ustawiony przy słupku Wateha.
Prawdziwe oblężenie bramki Mikulskiego rozpoczęło się po przerwie. Już w 47 minucie powinno być 1:1, ale piłka po strzale z 3 metrów Marcela Karkowskiego jakimś cudem otarła się o nogę jednego z obrońców i wyszła na rzut rożny. Na coraz śmielsze ataki gości, gospodarze odpowiadali grą z kontry. Jednak osamotniony w ataku Ociepa nie mógł wiele zdziałać. Kwadrans przed zakończeniem spotkania praktycznie na pustą bramkę nie trafił Przemek Taborski i wydawało się, że w dniu dzisiejszym nie ma sposobu na odczarowanie bramki mysłakowiczan. W 80 minucie trener Piasta zagrał va banque i w miejsce stopera Rafała Lipińskiego sam wszedł do gry jako trzeci napastnik. Ten manewr okazał się strzałem w dziesiątkę, ponieważ zaraz po wejściu trener Wojdag przeszkodził obrońcom w wybiciu piłki, ta poleciała wprost pod nogi Wernera, który ze stoickim spokojem wreszcie pokonał goalkipera Orła. Zaledwie dwie minuty później Korendał zagrał do Sławomira Stępnia, ten wykonał rajd w polu karnym i zagrał piłkę wzdłuż bramki. Do futbolówki dobiegł Przemek Taborski i lekkim strzałem spokojnie dopełnił formalności. Ta bramka rozbiła gospodarzy, którzy w końcówce próbowali doprowadzić do wyrównania, ale ich nerwowe zrywy były zatrzymywane przez obronę Piasta. W 93 minucie Sławomir Stępień przechwycił piłkę przed własnym polem karnym i po przebiegnięciu kilkudziesięciu metrów, uruchomił wprowadzonego przed minutą Tomasza Taborskiego. Strzał młodszego z braci Taborskich był jednak zbyt słaby. Po tej akcji sędzia Dawid Maryszczak zakończył spotkanie.
ORZEŁ MYSŁAKOWICE - PIAST BOLKÓW 1:2 (1:0)
Bramki: 1:0 6' Błaszczyk, 1:1 81' Werner, 1:2 83' P. Taborski.
Żółte kartki: Kamiński, Szymański oraz Mazurkiewicz.
Sędziowali: Dawid Maryszczak jako główny oraz Rafał Bancewicz i Mateusz Gałuszka.
Widzów: 150.
Orzeł: Mikulski - Pożoga, Wateha, Kamiński, Szymański, Zieliński, Demyanenko, Kieć (88' Konieczny), Błaszczyk, Ociepa, Zieliński (71' Zawadzki).
Piast: D. Nowak - Szemberski, Kościelecki, Lipiński (80' Wojdag), Karkowski (50' Korendał), S. Stępień, K. Stępień, Mazurkiewicz, Werner, Z. Nowak (31' Kowalczyk), P. Taborski (90+2' T. Taborski).
Wojciech Gontarz
Foto: Wojciech Gontarz
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży