Z wizytą w Twardym Świętoszów
Właśnie tylu nowych zawodników pojawiło się w Twardym Świętoszów podczas przerwy zimowej. Piłkarzy z miejscowości o wojskowym zabarwieniu czeka ciężka walka o utrzymanie na III-ligowej powierzchni. Wiara czyni jednak cuda, dlatego ludzie związani z klubem mają nadzieję na powodzenie trudnej, wiosennej misji.
Ostatnie bezpieczne miejsce nad strefą spadkową przed rozpoczęciem rundy wiosennej. Tak przedstawia się stan faktyczny Twardego Świętoszów w tabeli III ligi. Dolnośląski beniaminek z pewnością będzie musiał walczyć do ostatniej minuty o spokojne utrzymanie. Na tę chwilę podopieczni Sebastiana Tylutkiego mogą jednak spać nieco spokojniej. Wszystko za sprawą szerszej kadry zespołu, która prezentuje się zdecydowanie lepiej niż jeszcze kilka miesięcy temu.
Miłe złego początki
I nie mowa tutaj o umiejętnościach zawodników, którzy występowali w barwach Twardego jeszcze w poprzedniej rundzie. Największym kłopotem drużyny ze Świętoszowa był, niestety, brak odpowiedniej... liczby piłkarzy w poszczególnych spotkaniach. - Zdarzało się, że na wyjazdy wybieraliśmy się tzw. gołą jedenastką. Dodatkowo w zespole występowali zawodnicy z nie do końca wyleczonymi urazami. To wszystko powodowało nerwowość i niepewność - wylicza trener Twardego Sebastian Tylutki. Grający opiekun dolnośląskiego beniaminka mógł na własnej skórze przekonać się, że różnica pomiędzy IV a III ligą jest spora. W poprzednich rozgrywkach Twardy razem z Lechią Dzierżoniów (która również gra obecnie w III lidze) nadawały ton ligowej rywalizacji, ogrywając większość przeciwników. Kiedy przyszło do walki w III lidze - poprzeczka została postawiona dużo wyżej.
Dwa światy
- Nie da się ukryć, że poziom jest wyższy. My walczymy jednak do końca i na pewno się nie poddamy - stwierdza najlepszy strzelec Twardego w zimowych sparingach - Dawid Kotelnicki. Razem z kolegami odpowiedzialnymi za grę ofensywną, nominalny pomocnik ma nadzieję na poprawę skuteczności w meczach o stawkę. - Jeśli dobrze rozpoczniemy wiosnę, powinno być dobrze. Przede wszystkim ważne jest to, żeby omijały nas kontuzje. Skuteczność w sparingach cieszy, chociaż jestem nominalnym pomocnikiem. Przyznam szczerze, że lepiej czuję się w roli napastnika, ale środek pola to również dobre miejsce do grania - podkreśla ze śmiechem Kotelnicki. Podopieczni Sebastiana Tylutkiego do walki z rywalami powrócą już za niespełna tydzień, kiedy zagrają pierwszy mecz na trudnym terenie w Trzebnicy. Takie pojedynki pokażą, w którym miejscu - pod względem potencjału - znajduje się drużyna ze Świętoszowa. - Najważniejsze, że dobrze przepracowaliśmy okres przygotowawczy. Można powiedzieć, że jesteśmy przygotowani na 99 procent do piłkarskiej wiosny. Cieszy również postawa nowych zawodników, którzy wkomponowali się w zespół - opisuje trener Tylutki.
Świeża krew
Łojko, Krakówka, Goździk i Jasiński - właśnie ci piłkarze mają pomóc w walce o utrzymanie ekipie ze Świętoszowa. Jeśli trener Tylutki będzie miał do dyspozycji wszystkich zawodników z szerokiego składu seniorów, walka o ligowy byt może zakończyć się powodzeniem. - Teraz na treningu pojawia się dwudziestu zawodników. Jesteśmy zmobilizowani i gotowi do walki. Pozostało tylko czekać na pierwszy gwizdek sędziego - mówi Dawid Kotelnicki. Rywalizacja o miejsce w podstawowym składzie jeszcze nikomu nie zaszkodziła. Jeśli podopieczni Sebastiana Tylutkiego złapią wiatr w żagle już na początku rundy, mogą być groźni dla każdego rywala. W końcu to twardy zespół. Dokładniej: Twardy Świętoszów.
MACIEJ PIASECKI - Słowo Sportowe
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży