Dzieci ofiarą konfliktu rodziców z zarządem Karkonoszy
Wczoraj w hali MOS przy ulicy Złotniczej odbyły się Halowe Mistrzostwa Okręgu Jeleniogórskiego Orlików i Żaków w futsalu. Niestety nie wzięli w nich udziału piłkarze Karkonoszy Jelenia Góra, którzy w środę zostali wycofani z tych rozgrywek przez zarząd swojego klubu. Krzywdzącą dzieci decyzję owo gremium podjęło niemal jednogłośnie, jedynym oponentem w siedmio osobowym zarządzie był Marek Siatrak, wiceprezes ds. młodzieżowych i trener orlików w jednej osobie. Tylko on nie podpisał wstydliwej dla klubu uchwały...
Nieco ponad dwa tygodnie temu informowaliśmy na naszych łamach o piśmie jakie rodzice orlików i żaków wystosowali do zarządu Karkonoszy. Żądali w nim wyjaśnień w sprawie braku wsparcia finansowego na przestrzeni ostatnich lat dla zespołów ich dzieci. Można dyskutować co do zasadności ich postulatów, bo wśród zarzutów wymieniono m.in. to, że sami muszą kupować stroje i dresy, co nie ukrywajmy jest praktyką niemal w każdym polskim klubie szkolącym młodzież. Jedno jest pewne, rzeczowy dialog na linii klub - rodzice mógł wiele wyjaśnić i wypracować porozumienie. Niestety nie doszło do niego, na co wpływ zapewne miała też nadgorliwość rodziców, którzy nim doszło do rozmów podnieśli raban w mediach, przedstawili też swoje problemy władzom miejskim, co zapewne zaowocowało brakiem dobrej woli ze strony klubu by podjąć rozmowy. Bez dwóch zdań ucierpiał na tym wizerunek Karkonoszy, jednak chyba nikt nie przypuszczał, że może on ucierpieć jeszcze bardziej i to za sprawą jego zarządu, który karząc dzieci przebił zachowanie ich opiekunów kilkakrotnie.
Decyzja włodarzy klubu spadła na młodych piłkarzy i ich trenera jak grom z jasnego nieba. Od tygodni przygotowywali się do najważniejszej dla nich imprezy halowej, a teraz zamiast w niej wystartować musieli obejść się smakiem. - Czy zaistniały spór jest wystarczającym powodem, aby pozbawiać niczego winnych młodych adeptów piłki nożnej udziału w rywalizacji sportowej, dla której podporządkowują swoje życie? Dlaczego ma to uderzać bezpośrednio w zawodników, którzy trenują po to aby grać? - pyta retorycznie Marek Siatrak, by po chwili dodać - takie zachowanie jest chore. - Prezes zrobił coś nieprawdopodobnego, zemścił się nie na nas, tylko na dzieciach - nie kryje rozgoryczenie w wywiadzie dla Telewizji Odra Marcin Bruder, opiekun jednego z piłkarzy.
Zawieszenie grup orlików i żaków oraz wycofanie ich przez zarząd Karkonoszy z mistrzostw okręgu jeleniogórskiego wywołała duże poruszenie w lokalnym środowisku piłkarskim. - Nie pierwszy raz dzieciaki cierpią gdy kłócą się dorośli - mówi Leszek Harapin z KKS-u Jelenia Góra. - Osobiście uważam, że rodzice posunęli się za daleko w roszczeniu swoich pretensji do klubu, jednak karanie młodych piłkarzy nie jest rozwiązaniem tego problemu - dodaje trener koordynator klubu z Parku Paulinum.
- To najgłupsza i najbardziej niedorzeczna decyzja jaką mógł podjąć zarząd Karkonoszy - znacznie surowiej zawieszenie grup KSK ocenia trener młodzików Chojnika Dariusz Michałek: - Śledzę ten wątek od samego początku, wyraziłem już częściowo swoje zdanie w komentarzu pod pierwszym tekstem jaki ukazał się na JG24.pl (wpis: Lolek, wysłany: 2011-02-23 12:02, przyp. red). Czy rodzice posunęli się za daleko? Moim zdaniem nie, jeśli nie podjęto z nimi rozmów uważam, że obrali właściwą drogą szukając pomocy w instytucjach zewnętrznych - broni rodziców trener Michałek.
O skomentowanie zaistniałej sytuacji poprosiliśmy też prezesa OZPN Andrzeja Kowala, ten jednak nie chciał zabierać głosu w tej sprawie. Jak mówi nie zna tematu z obu stron, więc póki co nie może sobie pozwolić na oficjalne komentarze. Dodał tylko, że boleje nad sytuacją w której dwa młode zdolne zespoły piłkarskie są pozbawione możliwości kontynuowania swojego rozwoju. Wyraził też gotowość spotkania z rodzicami orlików i żaków, celem omówienia ich problemu.
Słowa prezesa Kowala są jak najbardziej na czasie, bo dzisiaj dopisany został kolejny akt do tej przykrej historii. Mianowicie młodzi piłkarze oprócz wykluczenia z turniejów, najprawdopodobniej będą pozbawieni też możliwości trenowania. Jak poinformował nas dyrektor Szkoły Podstawowej nr 11 Eugeniusz Sroka, wpłynęło do niego pismo od prezesa Karkonoszy, który poinformował go o zawieszeniu grup, co niesie za sobą m.in. wstrzymanie ubezpieczenia dla zawodników w czasie treningów. Z formalnego punktu widzenia udostępnienie sali sportowej grupom Marka Siatraka i Jacka Kołodziejczyka może być problemem dla dyrekcji szkoły. Być może jedynym rozwiązaniem dla dzieci i ich rodziców będzie zmiana otoczenia, a że dzieciaki są bardzo utalentowane chętnych do wzięcia je pod swoje skrzydła nie brakuje. - Z pewnością znajdzie się u nas miejsce dla niechcianych przy Złotniczej piłkarzy i ich trenerów - informuje Leszek Harapin. - Oczywiście przejęcie grup musiałoby się odbyć w zgodzie ze związkowymi przepisami - zaznacza. Do pomocy skory jest także Dariusz Michałek: - Porozmawiam z Markiem Siatrakiem o przyszłości jego grupy, myślę, że mam pomysł jak pomóc w tej trudnej dla niego sytuacji. Najważniejsze, by dzieciaki jak najszybciej znów mogły cieszyć się futbolem. Ich z pewnością nie interesują gierki dorosłych i czekanie, aż oni dojdą do porozumienia...
Piotr Kuban
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży