Niezbyt dobra sytuacja w BKS Bobrzanie Bolesławiec
Ósme miejsce po rundzie jesiennej czwartej ligi to dla BKS Bobrzanie Bolesławiec wynik grubo poniżej oczekiwań. Zespół zbudowany z myślą walki o czołowe lokaty spośród 16. spotkań wygrał zaledwie pięć.
Przed startem rozgrywek zespół z Bolesławca wymieniany był jako jeden z głównych kandydatów do rywalizacji o miejsce premiowane awansem do wyższej klasy rozgrywkowej. Nic dziwnego, bo w drużynie w przeciwieństwie do poprzedniego sezonu doszło do kadrowej rewolucji. Trener Marcin Ciliński sprowadził do Bolesławca takich zawodników jak Robert Gajewski i Emil Nowakowski z Prochowiczanki Prochowice, Łukasz Filipiak z Chrobrego Głogów, czy Sebastian Gogut z Górnika Polkowice. Ku rozpaczy działaczy i trenera BKS Bobrzanie liczba transferów nie przełożyła się na jakość gry a co za tym idzie wyniki. Nie zawodził jedynie Łukasz Filipiak, który obok Kamila Mielnika napędzał grę ekipy z Bolesławca. - Zbudowaliśmy nowy zespół. Trener początkowo miał problemy ze zgraniem zawodników. W każdym meczu stwarzaliśmy sporo sytuacji strzeleckich, lecz forma napastników pozostawiała wiele do życzenia - tłumaczył prezes klubu Jan Woch. W całej rundzie jesiennej BKS Bobrzanie strzelił zaledwie 19 bramek, z czego 10 było autorstwa Chrystiana Serkiesa. Wynik ten z pewnością byłby dużo lepszy gdyby najlepszemu napastnikowi zespołu z Bolesławca nie zdarzało się pudłować z najbliższych odległości. - Często zwyczajnie brakowało nam szczęścia. Wierzę, że wiosna będzie dużo lepsza - powiedział prezes klubu Jan Woch. Lepiej BKS Bobrzanie spisywał się w obronie, pozwalając przeciwnikom zdobyć 18 bramek. To wspólnie z Prochowiczanka Prochowice, Ślęzą Wrocław i Strzelinianką Strzelin drugi wynik w lidze.
Wiele wskazuje na to, że w porównaniu do jesieni w kadrze zespołu dojdzie do zmian. - To prawda. Nie wiem tylko jeszcze w jaki sposób - stwierdził prezes BKS Bobrzanie. Szef klubu z Bolesławca ma uzasadnione powody do niepokoju. W klubie zaczyna bowiem brakować pieniędzy. Zespół miał rozpocząć przygotowania 10 stycznia. W związku z kłopotami finansowymi okres przygotowawczy wystartuje dopiero na początku lutego. Kilka dni wcześniej BKS Bobrzanie w Zgorzelcu rozegra pierwszy sparing z Łużycami-Bazaltem Lubań. Także w Zgorzelcu zespół zmierzy się ze Sprotavią Szprotawa (5 lutego), Chojnowianką Chojnów (12 lutego), Spartą Grabik (26 lutego) oraz Głogowie z Zagłębiem Lubin ME (19 lutego) i miejscowym Chrobrym (5 marca). Do ustalenia pozostaje miejsce ostatniego meczu kontrolnego z Twardym Świętoszów (12 marca). Miejsce rozegrania spotkania z trzecioligowcem nie jest największym zmartwieniem klubu z Bolesławca. - Ciężko jest rozwijać sport w mieście kiedy jego władze przeznaczają na sport 0,3% rocznego budżetu. Pozyskane środki finansowe na rok 2011 są porównywalne do tych z roku 2010. Jest tylko jeden mały szkopuł. Od tego roku za każde wejście na boisko w celu rozegrania meczu lub odbycia treningu klub będzie musiał zapłacić. Dotyczy to każdego zespołu, poczynając od żaków, a kończąc na seniorach. Część pozyskanych funduszy powróci do kasy Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji - martwi się prezes Jan Woch.
GB
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży