Nieudana inauguracja w Jeżowie

Lotnik w okresie przygotowawczym wygrał wszystkie sparingi, ale w sprawdzianie o stawkę musiał uznać wyższość rywala. - Odpadliśmy z rozgrywek o puchar Polski i teraz skupiamy się na lidze - przyznał niepocieszony Tadeusz Chwałek, prezes klubu z Jeżowa.

Po meczu z Bazaltem szef Lotnika także nie tryskał humorem, gdyż jeżowianie nienajlepiej zagrali w obronie i szczęśliwie zremisowali. W 7 min. strzał Ziembo odbił Raus, ale przy dobitce Pazyry w okienko był bez szans. Miejscowi rzucili się do odrabiania strat i w 64 min. Gawlik z 11 metrów wyrównał. - Mieliśmy kilka okazji do strzelenia drugiego gola, ale Gołyga nie dał się już zaskoczyć. Zresztą jest on jednym z najlepszych bramkarzy w tej lidze i powinien grać wyżej - komplementował bramkarza Bazaltu prezes Lotnika. W końcówce jeżowianie odkryli się, co mogło się dla nich źle skończyć. Po szybkich kontrach przed Rausem stawali Pazyra i Paweł Jaworski, ale za każdym razem górą był bramkarz miejscowych. - Pozostaje niedosyt, ale po szczęśliwej końcówce musimy zadowolić się remisem - przyznał Chwałek.

LOTNIK - BAZALT 1:1 (0:1)
Bramki: 0:1 Pazyra (7), 1:1 Gawlik (64). Żółta kartka: Kolek. Sędziował: Kamil Wieliczko. Widzów: 200.

LOTNIK: Raus - Skolimowski, Rześny (46' Lis), Turczyk, Rafiński, Hamowski, Romaniak (79' Zieliński), Chrząszcz, Winiarski (79' Idzi), Gawlik, Kondraciuk (80' Marek).
BAZALT: Gołyga - Konieczny, K. Jaworski, Gniadzik, Kadzewicz, Budynek, Borowy, P. Jaworski, Kolek, Pazyra, Ziembo (69' Bandura).

Bero
foto: Damian Milko