Koniec profesjonalnej siatkówki w Kamiennej Górze...

Sudety Kamienna Góra nie przystąpią w 2011 r. do rozgrywek w II lidze siatkarzy! W klubie przeliczono wszystkie sumy, które trzeba by wysupłać do końca rozgrywek i wyszło, że zabraknie ok. 15 tys. zł. Wydaje się, że dla takiego miasta jak Kamienna Góra to nie byłby nieosiągalny wysiłek. Tym trudniej się z tym pogodzić, gdy weźmie się pod uwagę, że Sudety i tak miały już bardzo niski budżet. - Aby myśleć o utrzymaniu się w II lidze, trzeba było mieć ok. 200 tys. zł na sezon, my mieliśmy 150 tys. Jestem jednak pewien, że spokojnie obronilibyśmy ligowy byt, bo Siemianowice, Rybnik czy Racibórz były w naszym zasięgu - zapewnia trener Krzysztof Kurpiel. Drużyna starała się walczyć do końca. - Tak naprawdę to już od sierpnia toczyliśmy bój o przetrwanie. Teraz zawodnicy zrezygnowali ze stypendiów, ale i to nie pomogło. Położyły nas opłaty za obsługę sędziów oraz wynajem hali, a w mieście nikt nie kwapił się za bardzo, by nam pomóc. Szkoda, bo właśnie teraz do zespołu wchodzili wychowankowie klubu - żałuje Kurpiel, który nie pochodzi z Kamiennej Góry, ale po sześciu latach gry w tym klubie zdążył się już zżyć z miejscowym środowiskiem. Po dotychczasowych meczach Sudety zajmowały ósme miejsce w tabeli. - Tak to już, niestety, bywa. W maju byliśmy o krok od I ligi, a dzisiaj już nas nie ma - nie kryje rozgoryczenia trener Sudetów.

DARIUSZ JÓZEFCZAK - Słowo Sportowe