Zabójcze trójki Korony pogrążyły Karkonosze

Dziesiątej porażki z rzędu doznały dzisiaj koszykarki MKS MOS Finepharm Karkonosze Jelenia Góra. Mecz z Koroną Kraków różnił się jednak od poprzednich dziewięciu spotkań z udziałem Karkonoszy, gdyż jego wynik ważył się do ostatniej sekundy, a gdyby nie kilka indywidualnych błędów w końcówce gospodynie mogłyby cieszyć się z upragnionego zwycięstwa.
Spotkanie z krakowiankami nasze zawodniczki rozpoczęły bardzo bojaźliwie, co skrzętnie wykorzystały przyjezdne wyraźnie wygrywając pierwszą kwartę 20-9. Być może na jeleniogórzanki deprymująco podziałał brak dwóch liderek - Martyny Mićków i Małgorzaty Myćki. Pierwsza z nich przeszła niedawno zabieg artroskopii kolana i jeszcze nie jest gotowa do gry, natomiast druga definitywnie zrezygnowała z występów w zespole Karkonoszy.
Trema jeleniogórzanek trwała do połowy drugiej kwarty, wtedy to Karkonosze złapały drugi oddech i dzięki dobrej i skutecznej grze zwłaszcza w ostatnich dwóch minutach wygrały tę część gry 13-11. Jeszcze lepiej było po przerwie, a trzecią ćwiartkę można uznać za najlepszy okres gry naszego zespołu. Ciężar zdobywanie punktów wzięły na siebie Joanna Pawlukiewicz i Marzena Kowalczyk, kilka błyskotliwych akcji zaliczyła też Agnieszka Piwowarczyk. Na deskach królowały wspomniana Kowalczyk i Paulina Podgajna, niestety w naszym zespole szwankowała gra obronna. Raziła zwłaszcza bezradność jeleniogórzanek na obwodzie, gdzie krakowianki sprytnie rozgrywały piłkę, z łatwością wypracowując sobie pozycje do rzutów za trzy punkty. Właśnie ten element zadecydował o ich wygranej, gdyż w niedzielny wieczór miały przysłowiowy "dzień" konia notując aż osiem udanych prób przy jednym trafieniu Karkonoszy. Trójki najlepiej wykonywały Karolina Hajduk i Agnieszka Krzywoń, to właśnie ich skuteczność pozwoliła szóstej drużynie w tabeli utrzymać skromne prowadzenie do końca spotkania.
Pomimo porażki, po jego zakończeniu w niezłym humorze był prezes Karkonoszy Jerzy Gadzimski. Jak twierdzi, jego zespół pokazał wolę walki i potencjał, który pozwoli jeleniogórzankom skutecznie powalczyć w dalszej części sezonu o utrzymanie I ligi centralnej. Niebawem do zespołu powinien dołączyć też trener, gdyż od czasu rezygnacji z tej funkcji Pauliny Jasek nie zatrudniono jej następcy, a do protokołu meczowego w stosownej rubryce wpisywana jest kapitan zespołu.

MKS MOS FINEPHARM KARKONOSZE JG - KORONA KRAKÓW 53-56 (9-20, 13-11, 18-11, 13-14)

KARKONOSZE: Kowiel - 2, Piwowarczyk - 5, Wójtowicz, Krawczyszyn - Samiec - 7, Podgajna - 3, Kowalczyk - 12, Pawlukiewicz - 17, Iwanowicz, Szczęśniak - 7.

Piotr Kuban
Foto: Szymon Woźniak (1-10), Artur Gniewek (11-59)