Rozmowa z Rafałem Niesobskim, zawodnikiem Sudetów Jelenia Góra

Rafał Niesobski jest wychowankiem Sudetów. Wraz z tym zespołem awansował z III ligi do II, a później do I. To właśnie w Jeleniej Górze spędził najlepsze lata kariery. Teraz 28-letni obrońca zdobywa dla swojej ekipy w II lidze prawie 17 punktów na mecz.

Od ponad trzech tygodni jesteście, wraz z Pleszewem, liderem II ligi...

RAFAŁ NIESOBSKI: - Tak, rzeczywiście. Mieliśmy jeden punkt starty do lidera z Pleszewa, ale w niedawno wygraliśmy trudny mecz wyjazdowy, a Florentyna Pleszew przegrała, więc zrównaliśmy się punktami. Bardzo się cieszymy z takiego obrotu sprawy. Zapowiada się ciekawy koniec roku.

O co walczycie w tym roku? O awans?

- Staramy się z dystansem myśleć o awansie i takiego celu sobie nie stawiamy. Choć oczywiście zależy nam, żeby wygrywać każdy mecz, więc - co za tym idzie - chcemy być w czubie tabeli. Na pewno dla każdego sportowca ważne są sukcesy, mistrzostwa albo uzyskanie awansu. Jak będzie z nami, zobaczymy. Póki co, jesteśmy spokojni, bo to nie na nas spoczywa presja, a na Pleszewie. Tam są pompowane duże pieniądze, a na zawodnikach spoczywa ogromna presja związana z awansem. U nas presji nie ma. Gramy, bo chcemy wygrywać.

Kto poza wami i Pleszewem może się liczyć w walce o awans do I ligi? Po 13 kolejkach można się już chyba pokusić o jakieś typy...

- Myślę, że jeszcze Stal i Skierniewice. Tu nie ma niespodzianek - wszystko powinno się rozstrzygnąć pomiędzy tymi zespołami, które zajmują obecnie miejsca 1-4. Chociaż trzeba pamiętać, że czeka nas jeszcze okienko transferowe, które może zmienić układ sił. Poza tym w WKK doszło do zmiany trenera, więc też ten zespół będzie miał ambicje żeby włączyć się do walki o czołówkę.

Po spadku do II ligi nie miał Pan propozycji zmiany klubu?

- Jakieś mało konkretne propozycje ze strony klubów I-ligowych padały, ale zostałem w Jeleniej Górze. Cieszę się, że jestem w dobrej formie i że walczymy o czołowe lokaty II ligi.

Jakie ma Pan sportowe plany na następne sezony?

- W Jeleniej Górze mam rodzinę, córeczkę i chciałbym tu zostać. Staram się nie wybiegać daleko w przyszłość. Cieszę się, że mamy tu silny zespół, w którym mogę grać. Chciałbym tu zostać i reprezentować Sudety w I lidze. Jestem bardzo zżyty z tym regionem, z ludźmi. Jestem lokalnym patriotą.

Rozmawiał
Aleksander Łoś - Słowo Sportowe