Tadeusz Duda: - Chcemy przesunąć się do środka tabeli
Nieudana jesień spowodowała, że wiosną Karkonosze Jelenia Góra będą musiały bronić się przed spadkiem z IV ligi. Prezes klubu Tadeusz Duda jest dobrej myśli i wierzy, że od początku rundy rewanżowej zespół będzie w dobrej formie.
Runda jesienna w wykonaniu Karkonoszy Jelenia Góra nie była udana. Co miało wpływ na fakt, że wiosną drużyna będzie musiała walczyć o utrzymanie?
- Rundę wiosenną poprzedniego sezonu mieliśmy bardzo udaną. Byłem bardzo zadowolony z postawy drużyny, osiąganej przez nią wyników oraz pracy trenera Marka Herzberga. Niestety obowiązujące przepisy, a więc wymóg prowadzenia zespołu przez trenera z licencją drugiej klasy zmusiły nas do wyszukania nowego szkoleniowca. Na początku złożyliśmy ofertę Arturowi Milewskiemu, który w niezbyt przyjemnych dla siebie okolicznościach zakończył pracę z Chrobrym Nowogrodziec (została rozwiązana drużyna seniorów). Niestety czuł przesyt piłki i chciał odpocząć. Nie mieliśmy wiele czasu na dalsze poszukiwania gdyż Dolnośląski Związek Piłki Nożnej nie dał nam licencji na grę w rozgrywkach. Nie mieliśmy wyjścia i musieliśmy się ratować szybką decyzją. Postawiliśmy na Tomasza Lizaka, który miał prowadzić zespół w rundzie jesiennej, a gdyby wyniki broniły trenera zostałby z nami z pewnością dłużej. Niestety już sam okres przygotowań pokazał, że nie idzie to w dobrym kierunku. Obserwowałem zespół niemal na każdym treningu. Nie mieszałem się nigdy do pracy trenerów, ale w moim odczuciu nie napawał mnie optymizmem. To się niestety potwierdziło. Nie mogliśmy dłużej czekać i zdecydowaliśmy się rozwiązać umowę z trenerem Lizakiem. Udało nam się namówić Artura Milewskiego do podjęcia pracy w naszym klubie. Nie mógł zrobić wiele w tak krótkim czasie. I tak zdobył dużo punktów. Mogło być lepiej - troszkę zabrakło nam szczęścia, a czasem może i umiejętności. Jest zalążek aby stworzyć solidną podstawę i wierzę, że dobra praca będzie kontynuowana w okresie przygotowawczym. Darzymy trenera Milewskiego pełnym zaufaniem i wierzymy, że wyciągnie zespół z kryzysu.
Trener Artur Milewski miał mocno ograniczone pole manewru jeśli chodzi o kadrę zespołu.
- To prawda. Na zły wynik złożył się także szereg kontuzji a także nieobecność zawodników z różnych innych względów. Urazów doznali Daniel Kotarba, Daniel Burszta oraz Ernest Polak. Tomek Malinowski odmówił gry w naszym zespole, a Maciej Wojtas z uwagi na wyjazd do Wrocławia nie mógł normalnie trenować. Po kilku meczach opuścił nas także Konrad Kogut a z Jeleniej Góry wyjechali Bartek Chrząszcz i Jarek Adamczyk. Zostaliśmy praktycznie bez linii pomocy. Mieliśmy także braki w ataku i defensywie.
Znany jest już plan przygotowań do rundy wiosennej?
- Chłopcy obecnie dwa razy spotykają się w hali przy ul. Złotniczej w ramach roztrenowania. Generalnie mamy już zapięty cały cykl przygotowawczy. Rozpoczynamy 10 stycznia i będziemy trenować w hali przy ulicy Złotniczej a także przy ul. Sudeckiej gdzie do dyspozycji będziemy mieli siłownię. Nie zabraknie także zajęć w terenie. Mamy już także załatwionych wszystkich sparingpartnerów. Zagramy z Twardym Świętoszów, Nysą Zgorzelec, Lechią Dzierżoniów, Górnikiem Wałbrzych. Rywale są zatem silni. W tym roku prawdopodobnie nie skorzystamy z boiska w Desnej. Mamy w planach grać na sztucznej nawierzchni w Zgorzelcu i Dzierżoniowie.
Wiosną w składzie Karkonoszy można spodziewać się nowych piłkarzy?
- Bez wzmocnień będzie nam ciężko coś ugrać. Nie ukrywam, że będziemy dążyli do przewietrzenia składu. Są chłopcy, którzy nie łapią się do składu. W okolicy z kolei są tacy, którzy by nam się przydali. Wierzę, że uda nam się przekonać do powrotu Tomka Malinowskiego, który podejmie treningi i pomoże nam na wiosnę. Prowadzimy już rozmowy z kilkoma innymi chłopakami. Chcemy zamknąć skład w styczniu, aby spokojnie przygotowywać się do rundy rewanżowej.
Jaki wynik na koniec sezonu zadowoli piłkarzy, trenera a także władze klubu?
- Niestety po nieudanej jesieni trudno liczyć na jakiekolwiek sukcesy. Mam nadzieję, że miejsce w środku tabeli uda nam się wywalczyć. Byłoby to dla nas satysfakcjonujące. Liga jest w tym roku wyrównana. Wystarczy wygrać kilka spotkań, aby przesunąć się do bezpiecznej strefy.
Rozmawiał
Grzegorz Bereziuk
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży