Lotnik bez szans na boisku lidera
Po dobrym początku sezonu jeżowianie wpadli w głębszy dołek. Choć zawodnicy trenera Kazimierza Hamowskiego grają ładną dla oka piłkę, to mają kłopoty ze stwarzaniem bramkowych okazji. Jeśli już im ta sztuka się uda, to rzadko zdarza im się pokonać bramkarza rywali. W ostatnich czterech kolejkach Lotnik zdobył tylko trzy gole. Rozstrzelali się natomiast piłkarze Nysy i w konfrontacji z Lotnikiem to oni byli faworytem. Potwierdził to już początek meczu kiedy dobrej okazji nie wykorzystał Kościuk. O ile w tej sytuacji dla gości skończyło się tylko na strachu, to później było coraz gorzej. W 20. min wynik otworzył Baran. W końcówce pierwszej połowy gości dobił Rydol i S. Monik. Ten pierwszy w 43. min mógł strzelić jeszcze jednego gola, ale nie zdołał pokonać Hałki z rzutu karnego. Po zmianie stron gospodarze kontrolowali mecz, choć na niespełna kwadrans przed końcem stracili gola po strzale Studniarka. Wygrana Nysy była jednak niezagrożona co udaną akcją potwierdził Rydol w 85. min, strzelając swojego 9. gola w sezonie.
[reklama]
NYSA - LOTNIK 4:1 (3:0)
Bramki: 1:0 Baran (20), 2:0 Rydol (42), 3:0 S. Monik (45), 3:1 Studniarek (73), 4:1 Rydol (85). Żółte kartki: Łuszczyk, Borowy oraz Bizoń, Kurzelewski. Sędziował: Andrzej Urban. Widzów: 200.
NYSA: Barynów - M. Monik (87 Góral), Baran (79 Tkaczuk), S. Monik, Kaczan, Kościuk, Jaworski, Łuszczyk (90 Adamiec), Hadziładas (88 Mądrzejewski), Borowy, Rydol.
LOTNIK: Hałka - Bizoń, Kurzelewski, Palimąka, Zwierzyński, Winiarski, Suchanecki, Hamowski, Kondraciuk, Karmelita (60 Kocot), Studniarek.
GB
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży