Niespodzianka w Kowarach

Olimpia na swoim boisku nie zwykła tracić punktów. Zespół trenera Adriana Szczurka wygrał dotychczas pięć spotkań, zremisował dwukrotnie i nie doznał żadnej porażki. Dobrą serią gospodarzy nie zamierzał zrażać się zespół z Raciborowic. Potwierdził to początek meczu, który nie zwiastował gospodarzom łatwej przeprawy. Raciborowiczanie grali bez kompleksów i w pierwszej połowie mieli trzy dobre okazje do objęcia prowadzenia. W pierwszej sytuacji po kwadransie gry Kulesza kopnął piłkę w słupek. Kowarzanie odpowiedzieli w 35. min po akcji J. Hobgarskiego. Z najlepszym strzelcem rozgrywek pojedynek sam na sam wygrał jednak Woźniak. Po zmianie stron obraz gry się nie zmieniał. GKS grał ambitnie i miał kilka okazji do zdobycia gola. W jednym przypadku Szaciłło z trudem przeniósł piłkę nad poprzeczką po strzale Polda z blisko 35m. Losy meczu rozstrzygnęły się w 78. min. Wówczas obchodzący 20. urodziny Biały ograł obrońcę Olimpii i strzałem w krótki róg zapewnił raciborowiczanom zwycięstwo. - Uważam, że wygraliśmy w pełni zasłużenie. Wygrana pozwala nam odbić się od dna tabeli - cieszył się po meczu zawodnik GKS Mirosław Różycki.

[reklama]

KOWARY - RACIBOROWICE 0:1 (0:0)

Bramka: 0:1 Biały (78). Żółte kartki: Jakubiak, Kraiński.Sędziował: Mateusz Owoc. Widzów: 150.

KOWARY: Szaciłło - P. Hobgarski, Ożóg, Piskórz, Skowron, Kraiński, Gliński, Kosek, Szujewski, J. Hobgarski (60' Kwak), Jakubiak.
RACIBOROWICE: Woźniak - Różycki, Ćwiak, Olechowski, Bączkiewicz, Michalski, Dudzic, Biały (90 Warchoł), Pold (76 Bogacki), Kulesza, Jurczak (90 Doliński).

GB