Zwycięstwo koszykarek Finepharm Karkonosze

Po dwóch porażkach z rzędu, w trzeciej kolejce I ligi centralnej po komplet punktów sięgnęły koszykarki MKS MOS Finepharm Karkonosze Jelenia Góra. W hali przy ulicy Sudeckiej podopieczne trener Pauliny Jasek pokonały AZS Lublin 59-53.
Pierwsza połowa spotkania to bardzo dobra gra naszych dziewczyn. Jeleniogórzanki przez obie kwarty kontrolowały przebieg wydarzeń na boisku, systematycznie powiększając przewagę, która po 20 minutach wynosiła 13 punktów. Duża w tym zasługa Małgorzaty Myćki, która rozegrała niezłe zawody, rzucając już do przerwy 16 oczek.
Niestety 10-minutowa pauza podziałała na gospodynie demobilizująco i marazm w ich szeregach szybko wykorzystały lublinianki, niwelując w 5 minut przewagę Karkonoszy z 13 do 5 punktów. Dopiero na cztery minuty przed końcem III kwarty jeleniogórzanki zdobył pierwsze punkty w tej części gry, a skuteczną akcją popisała się Agnieszka Piwowarczyk. Chwilę później do kosza trafiła Marzena Kowalczyk, ale nie udało się już powiększyć przewagi nad AZS-em, który wygrał trzecią ćwiartkę 15-7.
Ostatnia kwarta była z pewnością najciekawszą, ale i najbardziej chaotyczną częścią spotkania. Zapewne spory wpływ na poczynania zawodniczek obu ekip miało zmęczenie, stąd wiele strat, niecelnych rzutów i innych błędów po obu stronach. Najlepiej w tym okresie gry odnalazła się Marzena Kowalczyk, która nie bała się wziąć ciężaru gry na siebie. Imponowała zwłaszcza jej praca na tablicach, a dorobek 20 udanych zbiórek nie wymaga komentarza. Znacznie gorzej spisywała się druga z zawodniczek podkoszowych - Joanna Pawlukiewicz, zwłaszcza w końcówce popełniała ona masę błędów. Raziły zwłaszcza proste straty na obwodzie i gro niecelnych rzutów spod kosza. Mimo tych mankamentów Paulina Jasek nie chciała pozbawiać drużyny jednej ze swoich wież i pozwoliła jej rozegrać prawie 40 minut.
Zadowolenia ze zwycięstwa po zakończeniu spotkania nie kryła Małgorzata Myćka: - Cieszę się ze zwycięstwa, nie wątpiłam w naszą wiktorię nawet w sytuacji, gdy rywalki na cztery minuty przed końcem wyszły na prowadzenie. Odnośnie mojej dyspozycji to z treningu na trening czuję się lepiej, ale jeszcze daleko mi do optymalnej formy. Liczę, że z czasem ją osiągnę, co wyjdzie na dobre mi i drużynie.

MKS MOS FINEPHARM KARKONOSZE JG - AZS LUBLIN 59-53 (19-11, 17-12, 7-15, 16-15)

MKS MOS: Myćka - 20, Piwowarczyk - 6, Mićków - 7, Krawczyszyn - Samiec - 1, Kowalczyk - 15, Pawlukiewicz - 6, Iwanowicz - 4, Szczęśniak.

Piotr Kuban
Foto: Szymon Woźniak