Piast Dziwiszów przegrywa na swoim boisku

Goście do spotkania podeszli mocno zmobilizowani. Raciborowiczanom wyraźnie w tym sezonie nie idzie i po świetnych poprzednich rozgrywkach teraz znajdują się blisko strefy spadkowej. Z Dziwiszowa GKS wracał jednak w dobrych humorach. - Byliśmy bardzo mocno zdeterminowani aby wygrać ten mecz, mimo że w Dziwiszowie jeszcze nikomu się to dotychczas nie udało. Nasze zwycięstwo mogło być wyższe, ale i gospodarze mieli swoje okazje - powiedział po meczu kierownik klubu z Raciborowic Mirosław Różycki. Po nieco ponad 25. min goście prowadzili już 2:0 po bramkach Dudzica i Białego. Przed przerwą kontaktowego gola dla dziwiszowian zdobył Bińczyk, ale później strzelali już tylko przyjezdni. Konkretniej Pold z rzutu karnego w 47. min oraz w końcówce meczu Wróblewski. - Mecz zupełnie nam nie wyszedł. Gol kontaktowy dał nadzieję na dobry wynik po przerwie, ale po niej szybko straciliśmy bramkę z rzutu karnego i wiarę w swoje możliwości - powiedział po meczu niepocieszony trener Piasta Artur Seta.

[reklama]

PIAST - RACIBOROWICE 1:4 (1:2)

Bramki: 0:1 Dudzic (21), 0:2 Biały (26), 1:2 Bińczyk (33), 1:3 Pold (47-karny), 1:4 Wróblewski (85).
Żółte kartki: Podobiński, Bińczyk oraz Ćwiak, Dudzic, Suszka, Kulesza. Sędziował: Arkadiusz Karaban.
Widzów: 80.

PIAST: Mikulski - Seta, Pieńkowski, Podobiński, Kogut (70 Małkowski), Saniuk, Duzinkiewicz, Kozan, Chwedorowicz (70 Kostka), Czerniak, Bińczyk.

RACIBOROWICE: Woźniak (46 Kopczyński) - Różycki, K. Ćwiak, Woźny, Suszka, Bogacki (65 Olechowski), Pold, Dudzic (68 Bajer), Biały (86 Jasiński), Wróblewski, Kulesza.

GB
foto: Dariusz Gudowski