Kryzys Lotnika

Lotnik Jeżów Sudecki dopadła zadyszka. Po porażce w Kowarach tym razem podopieczni trenera Kazimierza Hamowskiego skromnie, ale zasłużenie przegrali z Woskarem Szklarska Poręba 0:1.

[reklama]

Oba zespoły dzieli przepaść w tabeli. Faworytem meczu był Lotnik, ale Woskar nie miał zamiaru jechać do Jeżowa Sudeckiego w roli chłopców do bicia. Losy meczu rozstrzygnęły się w 25. min kiedy po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Palimąka nie trafił czysto w piłkę i pechowo skierował ją do własnej bramki. - Dopadła nas zadyszka i niestety zagraliśmy słabe spotkanie. Brakowało w naszych szeregach Suchaneckiego i Studniarka, którzy są bardzo ważnymi ogniwami. Goście grali konsekwentnie. Wybijali nas z uderzenia i nie pozwolili nam doprowadzić do wyrównania. Wygrali zasłużenie - przyznał kierownik Lotnika Jan Szpinda. Radości po meczu nie krył natomiast szkoleniowiec Woskara Marcin Ramski. - Punkty są dla nas bardzo ważne i niespodziewane. Mieliśmy ciężką sytuację kadrową i zwycięstwo tym bardziej nas cieszy - nie krył. Wygrana gości mogła być okazalsza, ale w dobrej okazji Maczek nie trafił czysto w piłkę, a innym razem Gawlik przegrał pojedynek z Hałką.

LOTNIK – WOSKAR 0:1 (0:1)

Bramka: 0:1 Palimąka (25-samob.).
Żółte kartki: Masłowski, Kik.
Sędziował: Sławomir Kostka.
Widzów: 100.

LOTNIK: Hałka - Kurzelewski, Palimąka (46 Winiarski), Bizoń, Zwierzyński (46 Biskupski), Hamowski, Gołąb, Bojanowski, Kierlik, Kondraciuk, Badecki (75 Binasiewicz).
WOSKAR: Stankiewicz - Myjak, Ciulej, Hutnik, Masłowski, Hornicki, Górgul, Micek, Kik (70 Pędzich), Jurczyk (65 Maczek), Gawlik (90 Kowalski).

GB
foto: Piotr Kuban