Polała się krew, ale zespół pokazał charakter
Dosłownie krwią okupili jeden punkt przywieziony z Legnicy piłkarze jeleniogórskich Karkonoszy. Mecz był bardzo ostry i już w 20-ej sekundzie boisko po zderzeniu z jednym z rywali opuścił Marcin Krupa, który w trakcie spotkania musiał udać się do szpitala, gdzie założono mu siedem szwów. W drugiej połowie ucierpiał też Jarosław Admaczyk, jednak kontuzja łuku brwiowego okazała się znacznie mniej groźna niż uraz najskuteczniejszego zawodnika Karkonoszy. Zastąpił go Mateusz Durlak i to właśnie on otworzył wynik, wykańczając strzałem pod poprzeczkę kapitalna akcję dobrze grającego w sobotę Macieja Wojtasa. Dodajmy, że strzelec gola również grał na miarę oczekiwań wobec jego osoby. Sporo dryblował, nie bał się pojedynków jedne na jednego z graczami Konfeksu i często ustawiał się na dogodnych pozycjach, niestety nie zawsze koledzy z zespołu potrafili go dostrzec, decydując się na inne rozwiązania niż podanie do Durliego.
[reklama]
W drugiej połowie swoją klasę potwierdził Wojciech Górski ściągając pajęczynę z okienka bramki Michała Dubiela. Nie podłamało to jednak podopiecznych trenera Artura Milewskiego, którzy często zapędzali się pod bramkę legniczan, gdzie tworzyli dobre okazje do zdobycia gola. Najbliżej szczęścia był Paweł Walczak, ale ku rozpaczy swoich kolegów nie potrafił w 88-ej minucie pokonać miejscowego golkipera strzałem z pięciu metrów. Słowa uznania przy tej akcji dla Durlaka, który przedarł się lewą flanką i znakomicie obsłużył kolegę z drużyny.
Po meczu biało - niebiescy odczuwali niedosyt, ale opisując to spotkanie nie można pominąć faktu, iż wygrać mogli też gospodarze. Prawdę mówiąc ostatni kwadrans to była gra na wariata, gdyż oba zespołu zapomniały o obronie i poszły na wymianę ciosów. Podobało się to kibicom, bo do ostatniej sekundy na boisku non stop coś się działo.
Podsumowując, było to najlepsze spotkanie jeleniogórzan w tej rundzie. Osoba nowego trenera wyzwoliła w naszych piłkarzach cechy wolicjonalne i konkurencję. O zaangażowaniu zawodników ze Złotniczej najlepiej świadczy fakt, że na dzisiejszym treningu (poniedziałek) nie bacząc na szwy i kontuzję pojawił się Marcin Krupa. Atmosfera w drużynie jest niezła, lepsza będzie zapewne z każdym zdobywanym punktem. Miejmy nadzieję, że trzy wpadną na konto biało - niebieskich już w najbliższą sobotę, gdy do Jeleniej Góry przyjedzie Puma Pietrzykowice.
Skład Karkonoszy i przebieg meczu znajdziecie śledząc zapis relacji na żywo.
Piotr Kuban
Foto: Piotr Kuban
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży