Karkonosze już pod rządami nowego trenera
Zgodnie z naszą zapowiedzią dzisiejszy trening Karkonoszy Jelenia Góra poprowadził nowy szkoleniowiec, a został nim Artur Milewski, który zastąpił w pełnieniu funkcji trenera pierwszego zespołu Tomasza Lizaka. Decyzję o zamianach w sztabie szkoleniowym podjął w poniedziałek wieczorem zarząd klubu, a tak drastyczne rozwiązanie było spowodowane faktem, iż na półmetku rundy jesiennej biało - niebiescy znaleźli się na ostatnim miejscu w tabeli IV ligi dolnośląskiej.
W swojej karierze trenerskiej Artur Milewski prowadził już Karkonosze na początku pierwszej dekady XXI wieku. Wówczas łączył obowiązki szkoleniowe z grą, teraz na podobny scenariusz nie ma szans, gdyż jak mówi prezes Tadeusz Duda, nowy trener kategorycznie zastrzegł, iż buty piłkarskie zawiesił już na kołku. Za futbolówką biegał jeszcze w ubiegłym sezonie w barwach Chrobrego Nowogrodziec, gdzie przez sześć lat sprawdził się w podwójnej roli trenera - zawodnika, wieńcząc swój pobyt w tym klubie trzecim miejscem w IV lidze dolnośląskiej, w sezonie 2009/2010.
[reklama]
Na pierwszych zajęciach A. Milewski miał do dyspozycji 20 zawodników, w tym kilku z zespołu juniorów starszych Karkonoszy. Trening rozpoczął się w nietypowy sposób, bo nowy szkoleniowiec po przedstawieniu jego osoby piłkarzom przez prezesa Dudę i wiceprezesa Bogusława Kempińskiego, zabrał ich do szatni, gdzie przez kwadrans omawiał zwyczaje i zasady współpracy jakie od dzisiaj przy Złotniczej będą obowiązywać.
- Na razie nie chcę mówić o dalekosiężnych celach jakie stawia przede mną zarząd klubu. Na początku muszę ugasić pożar, jak tego dokonam wtedy możemy porozmawiać o planach na przyszłość - mówi nowy trener Karkonoszy. Troska o dzień dzisiejszy nie dziwi, bo Karkonosze potrzebują punktów jak tlenu, a przed jeleniogórzanami szalenie trudne wyjazdy do Legnicy (Konfeks) i Bielawy, skąd w bieżących rozgrywkach większość ekip wraca na tarczy. By biało - niebiescy również nie znaleźli się w tej niekomfortowej sytuacji, A. Milewski musi odblokować napastników, którzy strzelili w siedmiu meczach tylko cztery gole. W zasadzie cały dorobek można zapisać na konto jednego gracza - Marcina Krupy, autora trzech trafień. Jedno dołożył pomocnik - Marek Siatrak w meczu z BKS-em Bolesławiec. Znacznie lepiej wygląda dorobek obrońców, dziewięć straconych goli plasuje nasz zespół w ścisłej czołówce i na dzisiaj daje piąte miejsce. To cieszy, choć jeśli sobie przypomnimy okoliczności utraty niektórych z tych dziewięciu trafień, śmiało można założyć, że po stronie strat mogło być o 2-3 bramki mniej. Miejmy nadzieję, że pod okiem nowego szkoleniowca nasza defensywa zacznie funkcjonować jeszcze lepiej, a napastnicy przypomną sobie jak pokonywać bramkarzy rywali.
Piotr Kuban
Foto: Piotr Kuban
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży