Jeżowski Lotnik znalazł pogromcę

Przed meczem ciężko było wskazać zdecydowanego faworyta. Gospodarze pojedynku w Mirsku wyraźnie zaczęli łapać wiatr w żagle o czym mógł świadczyć chociażby ostatni punkt wywieziony ze Zgorzelca. Lotnik z kolei po świetnym początku sezonu w ostatnim meczu szczęśliwie zremisował z Łużycami-Bazalt, ratując punkt w doliczonym czasie gry.

[reklama]

Początek spotkania nie zwiastował łatwej przeprawy Włókniarza. Jeżowianie posiadali przewagę w polu, ale groźniejsze akcje stwarzali graący z kontry miejscowi. Już w 5. min Hałka musiał być czujny po strzale Gajewskiego. Wówczas piłka przeszła jednak obok bramki. Bramkarz Lotnika mniej szczęścia miał w 32. min. Wówczas przed polem karnym sfaulowany został Majer. Włókniarz szybko wykonał rzut wolny, piłka trafiła do Faściszewskiego i ten strzałem w długi róg z kilkunastu metrów dał swojej drużynie prowadzenie. Lotnik nie zdążył otrząsnąć się po stracie gola, a 5 min później otrzymał kolejny cios. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego w wykonaniu Gajewskiegopiłka dotarła do Dołęgi i było już 2:0. Mirszczanie mogli załatwić sprawę po przerwie, ale dogodnych okazji nie wykorzystali Faściszewski oraz Badura. W obu przypadkach jeżowian przed stratą gola uratował Hałka. Lotnik najlepszą okazję do zdobycia kontaktowego gola mia w 78. min, lecz w zamieszaniu najprzytomniej zachował się Fościak.

WŁÓKNIARZ - LOTNIK 2:0 (2:0)

Bramki: 1:0 Faściszewski (32), 2:0 Dołęga (37).
Żółte kartki:Sidorski, Majer, Ł. Niemienionek oraz Gołąb, Palimąka.
Sędziował:Marcin Kocuła.
Widzów: 200.

WŁÓKNIARZ: Fościak - Kreis, Kowalski, Ł. Niemienionek, Dołęga, Sidorski (89 Krawczyk), Gajewski, Badura (90 P. Grygiel), Sz. Morzecki, Majer (82 W. Jasiński), Faściszewski (88 Supel).
LOTNIK: Hałka - Palimąka (72 Kierlik), Zwierzyński, Gołąb, Biskupski (88 Kościński), Winiarski (46 Kurzelewski), Suchanecki, Hamowski, Studniarek, Bojanowski, Badecki.

GB