Remis Nysy z Włókniarzem

Z przebiegu całego meczu stroną dominującą byli gospodarze. Nysa częściej była w posiadaniu piłki, lecz miała kłopot z konstruowaniem bramkowych sytuacji. Pierwszą miał S. Monik w 30. min, lecz głową uderzył piłkę obok słupka. W odpowiedzi 6 min później na indywidualną akcję zdecydował się Faściszewski, wykorzystał niezdecydowanie obrońców rywali i technicznym strzałem w długi róg wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Wyrównanie nastąpiło jeszcze przed przerwą. W 42. min z okolicy narożnika pola karnego uderzał aktywny Łuszczyk, piłka najpierw trafiła w poprzeczkę, następnie spadła pod nogi Jaworskiego i ostatecznie po chwili wylądowała w siatce. Po zmianie stron zgorzelczanie mieli okazje ku temu, by przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Piłka po strzałach Jabłońskiego oraz Borowego trafiała jednak w słupek. W kilku sytuacjach bardzo dobrze spisał się też Fościak. Zadowolenia z wywalczonego punktu nie krył trener gości Krzysztof Gajewski. - Po porażce z Granicą chcieliśmy odrobić stracone punkty na wyjeździe. Mając na uwadze przebieg meczu cieszymy się z remisu. Od kilku spotkań musimy sobie radzić bez kontuzjowanego Bartka Morzeckiego. Jego brak ogranicza nasze pole manewru w ofensywie. Dziś godnie zastąpił go Bartek Faściszewski. Cieszę się z faktu, że zrealizowaliśmy nakreślone przed meczem założenia taktyczne.

NYSA – WŁÓKNIARZ 1:1 (1:1)

Bramki: 0:1 Faściszewski (36), 1:1 Jaworski (42). Żółte kartki: Kościuk oraz Kowalski, Fościak, Kreis. Sędziował: Rafał Bancewicz. Widzów: 100.

NYSA: Franaszczuk - Wojtczak (79 Mądrzejewski), S. Monik, Baran (81 Góral), M. Monik, Łuszczyk, Jaworski, Jabłoński, Kościuk, Hadziładas (55 Rydol), Borowy.

WŁÓKNIARZ: Fościak - Dołęga, Kowalski, Niemienionek, Kreis, Sidorski (85 Jasiński), Gajewski (89 Grygiel), Badura, Sz. Morzecki, Majer, Faściszewski.

(GB)