Pierwsza porażka zawidowskiego Piasta

Oba zespoły choć są beniaminkami rozgrywek spisują się w bieżącym sezonie fantastycznie. Faworytem byli jednak gospodarze, którzy wygrali wszystkie dotychczasowe mecze. Piast, który wszystkie mecze rozegrał dotychczas na wyjeździe nie zamierzał jednak kłaść się przed rywalem. - Nie mamy nic do stracenia i zagramy na luzie - zapowiadał przed spotkaniem trener Piasta Rafał Wichowski. Ostatecznie zawidowianie przegrali 2:5. - Uważam, że rywale byli lepsi, ale rozmiary ich zwycięstwa są zbyt wysokie - podkreślił trener gości. Dwa gole gospodarze zdobyli po rykoszecie. - Po przerwie chcieliśmy złapać kontakt z przeciwnikiem i mieliśmy jedną dobrą okazję. Niestety nie udało się. Później gospodarze opanowali już wydarzenia na boisku i systematycznie nas punktowali - nie krył Rafał Wichowski. Zawidowianie do końca grali o honor i zdołali strzelić w końcówce drugiego gola. Wówczas po zagraniu Winiarskiego do siatki na otarcie łez trafił Antosz. W najbliższym meczu kibice Piasta wreszcie będą mieli okazję zobaczyć swój zespół bliżej Zawidowa. Piast z rezerwami Chrobrego w niedzielę zagra bowiem w Zgorzelcu.

BIELAWIANKA BIELAWA - PIAST ZAWIDÓW 5:2 (3:1)

Bramki: 1:0 Świerzawski (3), 1:1 Grabowski (21-karny), 2:1 Zieliński (23), 3:1 Boczkowski (34),
4:1 Cichacki (76), 5:1 Cichacki (80), 5:2 Antosz (85). Żółte kartki: Chęciński oraz Maciorowski. Widzów: 350.

BIELAWIANKA: Wierzbicki - Morasz, Rapacz, Marszałek, Świerzawski, Kroczak, Peroński, Chęciński (70 Cichacki), Zieliński, Owczarek (77 Gendera), Boczkowski (56 Piątkowski).
PIAST: Gilewski - Kazimierski, Maciorowski (82 Myczkowski), Gorzka, Kiewra (75 M. Nowacki), Misiurek, Tkaczyk, Grześkiewicz, Karolewicz (46 Antosz), Michalkiewicz, Grabowski (80 Winiarski).

GB