Bez goli w Bolesławcu
W meczu otwarcia IV ligi BKS Bobrzanie Bolesławiec zremisował bezbramkowo z Kuźnią Jawor.
Choć na inaugurację w Bolesławcu gole nie padły, to kibice nie mogli się nudzić. Z podziału punktów bardziej zadowoleni byli goście. - Jechaliśmy na mecz pełni obaw. Bolesławianie znacząco się wzmocnili i wyrastają na jednych z faworytów rozgrywek. Odkąd awansowaliśmy do czwartej ligi ubyło nam 14 zawodników. Luki uzupełniamy swoimi wychowankami, bo na wzmocnienia z zewnątrz nie mamy pieniędzy. W pierwszej połowie byliśmy dla rywala równorzędnym partnerem. Po przerwie gospodarze mieli przewagę, ale nie potrafili tego udokumentować bramką - przyznał trener Kuźni Mariusz Krupczak. Szkoleniowiec jaworzan był zwłaszcza zadowolony z postawy swojej drużyny w obronie. - W meczu w Bolesławcu defensywę tworzyli gracze z rocznika 91-92. Dużo pracujemy nad tym elementem, ćwiczymy przesuwanie się, zagęszczanie pola gry i efekty tego są widoczne - nie krył trener Kuźni. Już w pierwszej połowie, która stała pod znakiem twardej walki BKS Bobrzanie mógł pokusić się o strzelenie gola. W 9 min Rzepa odbił piłkę po strzale Nowakowskiego z rzutu wolnego, a w 40 min po dośrodkowaniu Sworackiego przepuścił odbitą od śliskiej murawy futbolówkę pod brzuchem. Na jego szczęście za plecami nie miał żadnego z przeciwników. Swoich szans szukała też Kuźnia, lecz dowodzona przez Pietrzaka defensywa miejscowych spisywała się bez zarzutów. Zawodnicy trenera Marcina Cilińskiego do głosu zaczęli dochodzić po przerwie, ale to jaworzanie pierwsi mogli zdobyć gola. W 49 min głową uderzył Ziomek, ale niewiele się pomylił. W odpowiedzi w 58 min Polański zza pola karnego huknął na bramkę Rzepy, lecz ten z trudem sparował piłkę na poprzeczkę. Poprzeczka uratowała Kuźnię także 6 min później po uderzeniu z bliska Serkiesa. Sporo ożywienia w poczynania miejscowych wprowadził rezerwowy Mielnik. Po jego akcjach futbolówka raz uderzyła w słupek, a innym razem na jej drodze do siatki stanął Ulanicki. - Szkoda, ze nie udało nam się wygrać. Z Kuźnią odkąd pamiętam zawsze grało nam się trudno. To jest dopiero początek sezonu i nie ma co się załamywać. Wierzę, że w kolejnym meczu będę mógł pomóc kolegom na boisku od pierwszego gwizdka sędziego - powiedział Kamil Mielnik.
(GB)
foto: Grzegorz Bereziuk
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży