Rozmowa z Adamem Łuszczykiem, piłkarzem Nysy Zgorzelec
W zakończonym sezonie jeleniogórskiej klasy okręgowej Nysa Zgorzelec zajęła dopiero trzecie miejsce w tabeli. To słaby wynik, biorąc pod uwagę fakt, że zgorzelczanie byli murowanym faworytem do wygrania rozgrywek. - Jak chce się awansować wyżej, to trzeba sobie z presją radzić. My, niestety, nie daliśmy rady - przyznał filar zespołu Adam Łuszczyk.
Miniony sezon zakończył się dla Nysy niepowodzeniem. Zespół w rundzie wiosennej miał szybko awansować na pozycję lidera, a tymczasem zajął ostatecznie dopiero trzecie miejsce. Gdzie należy upatrywać przyczyn?
ADAM ŁUSZCZYK: - Przede wszystkim w skuteczności i głupich błędach popełnianych przez cały zespół w obronie. W każdym meczu mieliśmy przewagę nad przeciwnikami, ale w decydujących momentach zabrakło kropki nad i. Tak było w wielu meczach, np. z Łużycami Lubań, Orłem Wojcieszów, Granicą Bogatynia i Piastem Zawidów. Kolejna przyczyna to zbyt krótka ławka rezerwowych.
Już pierwszy mecz pokazał, że liga może być dla was trudna. W meczu z Orłem brakowało wam skuteczności. Podobnie było w kilku innych spotkaniach. To wina presji, która nad wami ciążyła?
- Po części pewnie i tak. Grać przez całą rundę i gonić przeciwnika nie należy do łatwych zadań, a to na nas zawsze była presja wyniku. Ale tak to już jest - jak chce się awansować wyżej, to trzeba sobie z presją radzić, a my, niestety, nie daliśmy rady.
W bieżącym sezonie do IV ligi awansował rzeczywiście najlepszy zespół?
- Najlepszy?! Zależy, jak to rozumieć! Nie ma się co oszukiwać, jeśli ktoś zdobywa pierwsze miejsce po 32. kolejkach, to nie jest to kwestia przypadku. Więc chyba to jest najlepsza drużyna. Piast wygrał ligę zasłużenie i to jest najważniejsze. Osobiście życzę im powodzenia w IV lidze i mam nadzieję, że nie będzie to tylko jeden sezon, jak sądzą niektórzy. Sam na początku rundy rewanżowej sądziłem, że Piast straci dużo punktów, a tu proszę, zaskoczenie i to na duży plus. Życzę więc sukcesów całej drużynie.
W kolejnym sezonie ponownie powalczycie o awans?
- Naturalnie, że tak. Cały skład z poprzedniego sezonu zostaje. Mamy zamiar wzmocnić się 3-4 zawodnikami, zwiększyć rywalizację w drużynie, co z pewnością podniesie poziom naszej gry. Musimy być zdecydowanie silniejsi w obronie i to jest główna formacja, którą trzeba wzmocnić, by liczyć się w walce o awans. Oczywiście, poprawa naszej skuteczności to kolejny czynnik, nad którym musimy pracować.
Jesteś jednym z nielicznych doświadczonych graczy Nysy. Grasz w tym zespole już kilka sezonów. Co zmieniło się od chwili Twojego przyjścia do Nysy?
- Na pewno gdy porównamy dwa składy, to dzisiaj w Nysie jest "przedszkole". Dziś mamy 8-9 młodzieżowców, a w tamtych czasach w pierwszej jedenastce było ich tylko dwóch i o tym wielu ludzi musi pamiętać. Bo łatwo jest wspominać stare czasy i porównywać nas do "starej" ekipy. Dajcie czas tym młodym zawodnikom, będzie dobrze. Oczywiście, na plus nastąpiła zmiana na obiektach sportowych. Warunki mamy rewelacyjne. Klub nie jest już zadłużony i to również ważna sprawa. Ale jest jeszcze jedna najważniejsza kwestia, jaka uległa zmianie. To zaangażowanie młodych ludzi do uprawiania sportu. Jest to zmiana zdecydowanie na gorsze. A szkoda!
Na przestrzeni najbliższych lat Nysa ma szansę stać się siłą wiodącą w Zgorzelcu, a więc zepchnąć koszykówkę na drugi plan?
- Dopóki praktycznie wszystkie finanse będą w naszym mieście szły tylko na koszykówkę, to pozostałe dyscypliny nie zrobią wielkiego wyniku. Nie ma się co oszukiwać - w tej całej naszej zabawie liczą się pieniądze. Turów je posiada i może sobie pozwolić praktycznie na wszystko.
Na waszych meczach dało się zauważyć kibiców, którzy was głośno dopingowali. To ewenement w klasie okręgowej.
- Z tego miejsca chciałbym im za to gorąco podziękować. Wspierali nas zarówno na naszym stadionie, jak i na wyjazdach. Wierzę, że podobnie będzie w kolejnym sezonie.
Rozmawiał
GRZEGORZ BEREZIUK
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży